Na stokach Kilimandżaro odkryto nieznaną wcześniej populację żab Amietia wittei żyjących na wysokości do 4 100 m n.p.m. Po raz pierwszy zauważyli je menedżerowie Altezza Travel podczas wejścia na Kilimandżaro w lipcu 2024 roku. Zdjęcia trafiły do Tanzanian Wildlife Research Institute (TAWIRI) oraz do profesora Alana Channinga – wybitnego herpetologa z Republiki Południowej Afryki i jednego z czołowych światowych ekspertów od żab.
Tak rozpoczęły się przygotowania do ekspedycji: uzyskanie niezbędnych pozwoleń na badania w parku narodowym oraz wytyczenie trasy dla zespołu naukowców.
W lutym 2025 roku wszystko było gotowe. Channing przyjechał do Tanzanii i wraz z badaczami TAWIRI opracował szczegółowy plan ekspedycji. Następnie z zespołem przewodników Altezza Travel wyruszyli na Kilimandżaro trasą wzdłuż zachodniego stoku wulkanu, przekraczając 5 rzek na wysokościach sięgających 4 100 m n.p.m. W tym czasie mieliśmy okazję lepiej poznać światowej sławy herpetologa i porozmawiać z nim o jego karierze, zainteresowaniach naukowych, zmianach klimatu i wielu innych tematach.
Wywiad z prof. Alanem Channingiem
– Proszę opowiedzieć trochę o sobie: o rodzinie, przeprowadzce do Republiki Południowej Afryki i o tym, kiedy zaczęło się Pana zainteresowanie płazami.
Urodziłem się w rodzinie z klasy średniej. Mój ojciec pracował w dziale telefonicznym poczty. Myślę, że rodzina przeniosła się z Anglii do Republiki Południowej Afryki, aby uciec od chłodu i wilgoci, a ojciec mógł kontynuować pracę w południowoafrykańskiej poczcie.
Żabami zainteresowałem się na studiach – moi koledzy biolodzy niewiele o nich wiedzieli. John Charles Poynton, jeden z najważniejszych współczesnych badaczy żab, często bywał w Zakładzie Zoologii. Choć żaby należą do herpetologii, obejmującej także węże, jaszczurki, krokodyle i żółwie, pozostałe grupy interesują mnie jako zoologa jedynie pobieżnie.
– Wiele osób może nie do końca rozumieć, czym zajmują się herpetolodzy. Czy mógłby Pan wyjaśnić istotę swojej pracy i dlaczego jest ona ważna?
Moja specjalizacja dotyczy pokrewieństwa między zwierzętami oraz nazw nadawanych poszczególnym gatunkom. Ta dziedzina, czyli taksonomia, opiera się na badaniach genetyki, zachowania, ekologii oraz budowy ciała badanych zwierząt.
Wiele gatunków trudno rozpoznać jako odrębne – nazywa się je Jeśli gatunki kryptyczne nie zostaną rozpoznane, nie da się ich chronić, a ich potencjalne znaczenie dla społeczeństwa nigdy nie zostanie odkryte.
– W źródłach publicznych pojawia się informacja, że w trakcie kariery opisał Pan ponad 140 nowych gatunków i rodzajów żab. Na ile ta liczba jest dokładna?
Ta liczba nie jest dokładna – bliżej jej do 54 gatunków i rodzajów, z których część później przeniesiono do innych grup taksonomicznych.
– Które momenty w swojej karierze lub odkrycia uważa Pan za najważniejsze?
Moja kariera polegała głównie na nauczaniu studentów niższych lat i opiece naukowej nad studentami wyższych lat. Badania prowadziłem podczas przerw akademickich albo w okresach, kiedy nie miałem zajęć dydaktycznych. Nie było więc momentów przełomowych.
W taksonomii nie ma „ważnych” odkryć. Każdy krok jest jak cegła, która trafi na swoje miejsce i pomoże zbudować całość. Żaden krok nie jest ważniejszy od innych. Szczególną satysfakcję zawsze dawało mi jednak obserwowanie, jak doktorant uzyskuje stopień doktora, a potem samodzielnie odnajduje swoją drogę.
– Z jakimi wyzwaniami mierzy się Pan podczas poszukiwania nowych gatunków? Czy zdarzyło się Panu podejrzewać istnienie nieznanego gatunku, ale nie móc go odnaleźć?
Najczęściej wyzwaniem jest dotarcie do stanowiska, zwłaszcza jeśli znajduje się daleko, na przykład na pustyni. W ostatnich latach problemem bywają też wysokie opłaty za pozwolenia badawcze w niektórych krajach – na szczęście nie we wszystkich – ponieważ urzędnicy zakładają, że wszyscy zagraniczni naukowcy są zamożni.
Wiele odkryć dokonuje się przypadkiem – nie można zaplanować wyjazdu po nowy gatunek! Nigdy nie podejrzewałem z góry istnienia nowych gatunków, ale czasem jestem zaskoczony, kiedy jakiś się pojawia. Nawet dobrze przebadane okolice Kapsztadu dostarczyły w ostatnich latach wielu nowych gatunków.
– Czy są jakieś konkretne gatunki, rzadkie lub niedawno odkryte, które szczególnie Pana fascynują?
Zawsze lubię odnajdywać , a także żaby biegające. Łatwo je obserwować i są naprawdę interesujące. Żaby biegające, jak sama nazwa wskazuje, nie skaczą ani się nie wspinają. Mają cienkie, patykowate nogi i chodzą albo biegają.
– W ostatnich dekadach zmiany klimatu stały się jednym z najpilniejszych problemów. Miał Pan rzadką możliwość pracy zarówno przed momentem, gdy ich skutki zaczęto powszechnie dostrzegać, jak i później. Jak z Pana perspektywy globalne ocieplenie wpłynęło na ekosystemy, zwłaszcza na płazy? Czy zaobserwował Pan gatunki zanikające w niepokojącym tempie?
Choć trudno oddzielić skutki zmian klimatu od naturalnych wahań populacji, widać wyraźnie, że wiele gatunków, dawniej pospolitych, dziś trudno odnaleźć. Tempo zaniku większości gatunków żab pozostaje nieznane, ponieważ nikt ich nie monitoruje. Jest zbyt mało naukowców zajmujących się płazami. Nie znam gatunku żaby w Afryce, który bezpowrotnie zniknął. Zwykle po prostu nie widziano go od wielu lat, bo nikt go nie szukał. Ile osób potrafi rozpoznać gatunek żaby?
Największym zagrożeniem dla płazów jesteśmy my, ludzie – przekształcamy naturalną roślinność w uprawy monokulturowe, a miasta stale się rozrastają. Najbardziej zagrożone są gatunki żyjące na wybrzeżach, bo właśnie tam ludzie najchętniej się osiedlają i zmieniają środowisko.
Duże żaby ryczące występujące na terenach suchych są bardzo silnie dotknięte tym problemem, ponieważ są nadmiernie odławiane, co prowadzi do niepowodzeń rozrodu. Nawet tam, gdzie prawo je chroni, nadal się je zbiera, sprzedaje i zjada. Dobrym przykładem są południowa Angola i północna Namibia.
– Powodem naszego spotkania jest odkrycie żab Amietia wittei, zwykle spotykanych w lasach tropikalnych Kilimandżaro i gór Rwenzori na wysokości nieprzekraczającej 2 800 m n.p.m. Co wyróżnia to odkrycie? Czego może nas nauczyć o ekosystemach wysokogórskich?
Żaby potrafią żyć do około 3 000 m n.p.m.; spotyka się je tam w płynących strumieniach. Jeśli strumienie zamarzną, żaby są w stanie przetrwać pod lodem. Odkrycie żab żyjących na 4 000 m n.p.m. wskazuje jednak, że znacznie lepiej radzą sobie w surowych warunkach, niż sądziliśmy.
Muszą nie tylko mierzyć się z ekstremalnym zimnem zimą, lecz także znajdować pożywienie. Ta żaba, znaleziona na Kilimandżaro na wysokości prawie 4 000 m n.p.m., radzi sobie dobrze – wiemy między innymi, że zjada małe chrząszcze. Jak przeżywają same chrząszcze, to już inne pytanie.
– Nad jakimi innymi projektami pracuje Pan obecnie? Czy interesują Pana jeszcze inne dziedziny nauki?
Moje pozostałe projekty obejmują rewizję taksonomiczną żab ryczących w Afryce, od Senegalu po Republikę Południowej Afryki. Wraz z kolegami próbujemy też ustalić liczbę gatunków ropuch karłowatych, które wszystkie wyglądają podobnie i żyją na półpustyniach albo pustyniach.
Interesuje mnie biologiczna historia Afryki. Kiedy uformowały się lasy i trawiaste równiny – i dlaczego? Kiedy pojawiły się poszczególne grupy zwierząt, co napędzało ich różnicowanie i specjację?
***
W Altezza Travel dziękujemy profesorowi Alanowi Channingowi za udział w tym ważnym projekcie naukowym, a także za ciepłe, zajmujące wieczory pełne opowieści o dzikiej przyrodzie Afryki.
Więcej o odkryciu nowej populacji żab i ekspedycji naukowej przeczytasz w artykule „Najwyżej żyjąca żaba Afryki odkryta na Kilimandżaro”.
Wszystkie treści Altezza Travel powstają przy udziale ekspertów i po rzetelnym researchu, zgodnie z naszą polityką redakcyjną.
Chcesz dowiedzieć się więcej o wyprawach w Tanzanii?
Skontaktuj się z naszym zespołem. Znamy najważniejsze miejsca w całej Tanzanii. Nasi konsultanci wypraw, pracujący u podnóża Kilimandżaro, chętnie podpowiedzą i pomogą zaplanować podróż dopasowaną do Ciebie.
