Wstecz

Czarne nosorożce w Tanzanii. Jak Altezza Travel zaopiekowała się małym nosorożcem.

counter article 28174
Ocena:
Czas czytania: 20 min
O Altezza O Altezza

Czarne nosorożce należą do najrzadszych dużych zwierząt Afryki. W ostatnich dekadach ich sytuacja była dramatyczna – głównie z powodu wiary w magiczne właściwości rogów. Kłusownicy zabili dziesiątki tysięcy nosorożców, doprowadzając gatunek na skraj wyginięcia.

Dziś ich populacja powoli się odbudowuje dzięki pracy osób i organizacji zaangażowanych w ochronę zwierząt. Od 30 lat w Mkomazi w Tanzanii działa sanktuarium, które rozmnaża i chroni czarne nosorożce. Niedawno zostaliśmy opiekunami małej samicy nazwanej imieniem naszej firmy – Altezza. Tak jak inni mieszkańcy sanktuarium, potrzebuje wsparcia, aby przetrwać.

W tym artykule przyglądamy się:

  • trybowi życia i środowisku czarnych nosorożców w Tanzanii
  • temu, ile czarnych nosorożców pozostało na świecie
  • temu, kto poluje na rogi nosorożców i dlaczego
  • liczbie nosorożców w Tanzanii
  • sanktuarium nosorożców w Parku Narodowym Mkomazi
  • poruszającej historii Tony’ego Fitzjohna, założyciela sanktuarium
  • naszej wizycie u małej nosorożczyni Altezza – wraz ze zdjęciami.

Jak Altezza Travel wspiera ochronę dzikiej przyrody

Kiedy skontaktowało się z nami Mkomazi Black Rhino Sanctuary i zaproponowało „adopcję” niedawno narodzonego nosorożca, od razu się zgodziliśmy. Altezza Travel miała już doświadczenie w pomaganiu zwierzętom. Uczestniczyliśmy w ratowaniu lwa o imieniu Simba, uwolnionego z piwnicy w Rosji i przewiezionego do Tanzanii. Pomagaliśmy wielu zwierzętom z ośrodka rehabilitacyjnego Kilimanjaro Animal C.R.E.W. Przez rok opiekowaliśmy się nawet młodą antylopą – przeczytaj historię o tym, jak antylopa Nyasi mieszkała z Altezza Travel.

Były też inne projekty związane z pomocą zwierzętom i całym ekosystemom. Przykładem jest odtwarzanie lasów w strefie buforowej lasu u podnóża Kilimandżaro oraz w pobliżu słynnych źródeł Chemka Hot Springs. Przeczytaj, jak Altezza Travel podchodzi do odpowiedzialności środowiskowej i społecznej.

Jak mogliśmy pomóc młodemu nosorożcowi? Utrzymanie takiego zwierzęcia wymaga dużych środków. W sanktuarium pracuje wielu rangerów – potrzebne są pensje i duże ilości paliwa do patroli. Obecnie żyje tam ponad 40 krytycznie zagrożonych czarnych nosorożców. Dla ich bezpieczeństwa wyznaczono ogrodzone i strzeżone strefy, chroniące zwierzęta przed kłusownikami. Pracy w sanktuarium ochrony nosorożców jest bardzo dużo. To jedno z w Tanzanii, gdzie czarne nosorożce są rozmnażane w sposób celowy. W sanktuarium żyje największa populacja czarnych nosorożców w kraju.

Jeszcze całkiem niedawno, około 30 lat temu, w Mkomazi nie było żadnych nosorożców. W całej Tanzanii pozostało około 15 osobników, a gatunek był bliski uznania za wymarły w kraju. Działalność kłusowników zniszczyła niemal wszystkie populacje tych zwierząt. Nosorożce wciąż nie podniosły się po ciosie zadanym przez człowieka. Dlatego ochrona każdego osobnika ma tak duże znaczenie.

Teraz opowiemy o naszej podróży do Mkomazi, gdzie odwiedziliśmy lokalną populację czarnych nosorożców, liczącą około 40 zwierząt.

Nasza wizyta w Mkomazi Rhino Sanctuary

Naszym zadaniem było odnaleźć jednego nosorożca wśród 40. Ma zaledwie kilka miesięcy i wyróżnia się na tle dorosłych, więc teoretycznie powinno być łatwo. Z drugiej strony małego nosorożca trudno wypatrzyć w gęstwinie. Czarne nosorożce mają jeszcze jedną cechę: młode spędzają cały czas przy matkach, chowając się za ich masywnymi ciałami. Spróbujmy więc znaleźć samicę Zawadi – może dopisze nam szczęście i zobaczymy też jej córkę.

Wjechaliśmy do sanktuarium położonego głęboko w parku narodowym. Długi płot ciągnął się aż po horyzont. W samochodzie był z nami przedstawiciel parku, który koordynował trasę kierowcy. Przez radio polecono nam jechać do bramy numer 6.

W wyznaczonym sektorze czekało już na nas kilku rangerów. Inna grupa namierzyła matkę i jej 3-miesięczną córkę, więc skierowano nas prosto do nich. Podjechaliśmy bliżej lasu i zobaczyliśmy duże, szare ciało. To nasza nosorożcza rodzina! Nie zdążyliśmy jednak zrobić zdjęcia – zwierzęta szybko zniknęły w gęstwinie.

Po pół godzinie oczekiwania, gdy rangerzy ponownie tropili Zawadi z młodym, mogliśmy podjechać w nowe miejsce. Sytuację utrudniał zakaz wysiadania z samochodu. Mogliśmy tylko podjechać jak najbliżej i próbować fotografować zwierzęta przez gałęzie i trawy. Nie chcieliśmy spłoszyć małej nosorożczyni.

Zawadi znów weszła w głąb lasu. Spędziliśmy pół dnia w drodze, potem jeszcze kilka godzin na przejeździe przez park i rozmowach z administracją. Za 1,5 godziny miało się ściemnić. Szanse na zobaczenie naszej małej nosorożczyni malały.

Rangerzy wyraźnie tracili zainteresowanie. Często widywali młodego nosorożca i nie mogli zrozumieć, dlaczego my, którzy przyjechaliśmy z daleka, tak bardzo zależy nam na kilku zdjęciach. Wtedy jeden z opiekunów machnął kijem, wskazując przed siebie. Wyglądało na to, że możemy jechać drogą wzdłuż ogrodzenia. Ruszyliśmy tylko kawałek i nagle, między 2 krzewami, stała Zawadi, matka. Spokojnie obrywała pędy z krzaków, przeżuwając je cierpliwie, porcja po porcji. Migawka aparatu pracowała bez przerwy, a nasz fotograf Sergey nie odrywał oka od kadru.

I nagle zza grzbietu matki wyłonił się pyszczek młodej. Migawka zaczęła klikać jeszcze częściej. Mała nosorożczyni wyszła zza matki i spojrzała na nas z ciekawością. Zachodzące słońce oświetliło ją i nasze twarze. Uśmiechaliśmy się, robiliśmy zdjęcia i nagrywaliśmy filmy. Młoda Altezza wyszła do nas. Zadanie wykonane – tuż przed zachodem słońca odnaleźliśmy i sfotografowaliśmy małego nosorożca, którego nasza firma objęła opieką.

Nosorożce i kłusownicy

Przyjrzyjmy się teraz najczęściej zadawanym pytaniom o nosorożce, ich rogi, zagrożenie ze strony kłusowników oraz to, jak te imponujące zwierzęta przetrwały w Tanzanii.

Dlaczego kłusownicy polują na nosorożce?

Kłusownicy polują na nosorożce, aby odciąć ich rogi i sprzedać je dalej. To oczywiście czarny rynek, a części ciał tych zwierząt osiągają ogromne ceny. Średnia kwota często podawana w internecie to 60 000 USD za 1 kg rogu nosorożca. Wyżej cenione są nosorożce azjatyckie. 1 kg rogu jednego z azjatyckich gatunków może kosztować nawet 400 000 USD.

Te ceny można porównać z ceną złota. 1 kg złota kosztuje około 75 000 USD. Widać więc, że w niektórych przypadkach rogi nosorożców są znacznie droższe.

Medycyna alternatywna i okrucieństwo wobec zwierząt

Największy popyt na rogi nosorożców wynika z ich wykorzystania w tradycyjnej medycynie chińskiej, obejmującej różne praktyki, takie jak akupunktura, ziołolecznictwo czy stawianie baniek. Część z nich, na przykład akupunktura, była badana pod kątem działania terapeutycznego, ale wiele elementów tradycyjnej medycyny nie ma solidnego potwierdzenia naukowego. Dotyczy to zwłaszcza rogów nosorożców, którym nie udowodniono żadnych korzyści zdrowotnych. W rzeczywistości róg nosorożca zbudowany jest z substancji zbliżonej do tej, z której powstają ludzkie paznokcie. Istnieje zasadnicza różnica między względnie nieszkodliwymi terapiami a praktykami prowadzącymi do katastrof przyrodniczych, takich jak zabijanie krytycznie zagrożonych zwierząt.

Do produktów pochodzenia zwierzęcego używanych w medycynie alternatywnej należą między innymi żółć niedźwiedzia, poroże jeleni, koniki morskie i łuski łuskowców. W niektórych krajach Azji niedźwiedzie są hodowane i trzymane w ciasnych klatkach, w których nie mogą stać, siedzieć ani się obrócić. Do ich pęcherzyków żółciowych wprowadza się cewniki, aby pozyskiwać żółć, rzekomo pomocną przy dolegliwościach takich jak hemoroidy. Wiele niedźwiedzi umiera w wyniku takich zabiegów chirurgicznych, a pozostałe zabija się w młodym wieku.

Miękkie, rosnące poroże jeleni odcina się i mieli na proszek dodawany do leczniczej zupy. Ludzie jedzą ją, wierząc, że taki środek pomaga „odmłodzić” stawy i kości. Koniki morskie są zjadane przez niektórych mężczyzn w Azji w nadziei na pokonanie impotencji. Kobiety używają ich do wywoływania porodu. Nadmierne odławianie koników morskich sprawiło, że połowa ich gatunków została sklasyfikowana jako narażona na wyginięcie.

W Wietnamie wierzy się, że łuski łuskowców rozpuszczają zakrzepy krwi i poprawiają laktację u karmiących matek. Łuskowce uznaje się za najczęściej nielegalnie sprzedawane zwierzęta świata. Wszystkie gatunki łuskowców stoją na skraju całkowitego wyginięcia.

Kto kupuje rogi nosorożców?

Rogom nosorożców przypisuje się właściwości lecznicze w walce z reumatyzmem, dną moczanową, gorączką i wieloma innymi chorobami. Główni nabywcy „leczniczych” produktów z proszku rogowego mieszkają w Wietnamie. Sporo jest ich także w Chinach. Warto powtórzyć: nie ma potwierdzonych naukowo korzystnych skutków stosowania rogów nosorożców.

Media i internet szeroko rozpowszechniły wersję, według której w Azji ludzie wierzą, że rogi nosorożców są silnym afrodyzjakiem i pomagają zwalczać impotencję. To nieprawda – chińska medycyna ludowa nigdy nie przypisywała częściom nosorożca takich właściwości. Mit narodził się z błędnego założenia popularnego zachodniego autora, . Prawdopodobnie to on jako pierwszy napisał, że mężczyźni w Azji przypisują rogom nosorożców działanie afrodyzjakalne. Z czasem to błędne przekonanie stało się główną wersją. W ostatnich latach sprzedawcy proszku z rogu nosorożca zaczęli dopisywać tę właściwość do swojego produktu, wykorzystując powstały mit marketingowo.
Inną grupę nabywców rogów stanowią osoby chcące podkreślić swój status. Ponieważ rogi sprzedaje się za ogromne kwoty, ich zakup staje się sposobem demonstrowania bogactwa. Całe rogi trafiają do prywatnych kolekcji i wykorzystuje się je również do wyrobu ozdób. Na przykład w Jemenie z rogu nosorożca tradycyjnie wykonuje się rękojeści zakrzywionych ostrzy, czyli sztyletów. Z czasem róg poleruje się i zaczyna on lśnić, co tylko zwiększa wartość takich przedmiotów.

Jakie gatunki nosorożców istnieją i dlaczego ich rogi mają różną wartość?

Obecnie na Ziemi żyje 5 gatunków nosorożców – 3 azjatyckie i 2 afrykańskie:

  • nosorożec sumatrzański (Dicerorhinus sumatrensis)
  • nosorożec indyjski (Rhinoceros unicornis)
  • nosorożec jawajski (Rhinoceros sondaicus)
  • nosorożec biały (Ceratotherium simum)
  • nosorożec czarny, zwany też nosorożcem hakowargim (Diceros bicornis)

Nosorożce sumatrzańskie należą do najrzadszych. Pozostało zaledwie 30 osobników. Są najmniejsze spośród wszystkich nosorożców. Mają 2 rogi: przedni, większy, o długości 15–25 cm, oraz tylny, znacznie mniejszy, często w formie niewielkiego wyrostka. Nosorożce sumatrzańskie są bardzo zwinne. Potrafią żyć w gęstych lasach i z łatwością wspinać się po stromych górach. Ich siedliska sięgają do 2 500 m n.p.m.

Nosorożce sumatrzańskie
Nosorożce sumatrzańskie
Nosorożec indyjski. Róg został odcięty
Nosorożec indyjski. Róg został odcięty

Nosorożce indyjskie radzą sobie lepiej niż pozostałe gatunki azjatyckie. Ich populacja liczy około 2 200 dorosłych osobników. To drugie co do wielkości zwierzę Azji. Cesarze Mogołów organizowali widowiskowe rozrywki – walki słoni z nosorożcami indyjskimi. Te drugie często zwyciężały. Mają tylko 1 róg, ale duży – 20–61 cm – i może on ważyć do 3 kg. Co ciekawe, nosorożce indyjskie często żyją w pobliżu rzek i mokradeł. Są znakomitymi pływakami i nurkują, aby żerować pod wodą.

Nosorożce jawajskie są najmniej liczne – pozostało ich zaledwie kilkadziesiąt. Dziś ostatni przedstawiciele tego gatunku żyją tylko w 1 parku narodowym na indonezyjskiej wyspie Jawa. W przeszłości zamieszkiwały rozległe obszary: Bangladesz, Mjanmę, Laos, Wietnam, Indie, Tajlandię, Kambodżę i południowe Chiny. Trzeba jednak uczciwie dodać, że gatunek był niemal wymarły już wtedy, gdy pierwsi przyrodnicy ruszali badać Azję Południowo-Wschodnią. Nosorożce jawajskie mają tylko 1 róg, zwykle krótszy niż 20 cm. W British Museum w Londynie znajduje się jednak okaz rekordowej długości – 27 cm.

Nosorożec jawajski
Nosorożec jawajski
Nosorożec biały
Nosorożec biały

Nosorożce białe są największe ze wszystkich gatunków i najmniej zagrożone wyginięciem. W całej Afryce żyje ich około 10 000. Ich główne siedliska znajdują się w Republice Południowej Afryki, a także w Namibii, Zimbabwe i Mozambiku. W rzeczywistości nie są białe, lecz łupkowoszare. Nazwa prawdopodobnie powstała wskutek z jednego języka na drugi. Gatunek żyje na otwartych sawannach i żywi się trawą. Ma 2 rogi. Przedni jest większy: od 94 do 200 cm. Tylny ma zwykle około 56 cm.

Czarne nosorożce także zamieszkują sawanny południowej i wschodniej Afryki. Nazwano je czarnymi w opozycji do nosorożców białych, choć kolor skóry obu gatunków jest w rzeczywistości taki sam. African Rhino Specialist Group (AfRSG), działająca przy Species Survival Commission (SSC) IUCN, szacuje ich liczbę w Afryce na około 6 487 osobników, przy powolnym wzroście populacji. Są mniejsze od nosorożców białych i również mają 2 rogi, choć krótsze. Przedni ma średnio 50 cm. Ich główny zasięg pokrywa się z zasięgiem nosorożców białych.

Nasza mała podopieczna z Mkomazi jest przedstawicielką czarnych nosorożców. Poniżej kilka faktów o tym gatunku.

Nosorożec czarny
Nazwa zwyczajowa:
Nosorożec czarny
Nazwa naukowa:
Diceros bicornis
Gromada:
Ssaki
Kontynenty:
Afryka
Długość życia:
30–35 lat
Sposób odżywiania:
Roślinożerca
Wielkość:
1,5 m w kłębie
Masa:
800–1 400 kg
Status ochrony na Czerwonej Liście IUCN:
Krytycznie zagrożony
EX
EW
CR
EN
VU
NT
LC
Wymarły
Najmniejszej troski
Aktualny trend populacji:
Increasing Increasing

Podgatunek żyjący w Mkomazi to nosorożec czarny wschodni (Diceros bicornis michaeli). Wyróżnia się bardziej pofałdowaną skórą oraz rogiem mocniej wygiętym, dłuższym i smuklejszym.

Jak widać, rogi różnych gatunków, a nawet podgatunków nosorożców, różnią się długością. Ma to wpływ na ich wartość. Jeszcze większe znaczenie ma jednak pochodzenie zwierzęcia – rogi gatunków azjatyckich są cenione znacznie wyżej. Nie chroni to jednak gatunków afrykańskich przed kłusownictwem.

Kłusownictwo w Afryce

Na początku XIX wieku po Afryce wędrowały setki tysięcy nosorożców. Choć przez stulecia zabijano je dla rogów i grubej skóry, skala rzezi nie była tak groźna jak w burzliwym XX wieku.

Sytuacja pogorszyła się w drugiej połowie XIX wieku. W tym czasie Afryka Wschodnia stała się głównym światowym dostawcą rogów nosorożców. W ciągu niespełna 50 lat zabito od 100 000 do 170 000 nosorożców. Najprawdopodobniej to nosorożec czarny najmocniej ucierpiał w czasie kłusowniczego boomu. W tym okresie z krajów Afryki Wschodniej, w tym z terenów dzisiejszej Tanzanii, eksportowano średnio około 11 000 kg rogów nosorożców rocznie.

Przez cały XX wiek kłusownictwo stopniowo malało. Od lat 30. do 70. XX wieku w Afryce Wschodniej zabijano rocznie od 174 do 1 180 nosorożców. Sytuacja zaczęła się poprawiać dopiero pod koniec lat 70. Najpierw przyjęto międzynarodową konwencję ograniczającą handel dziką przyrodą, , a następnie dołączyły do niej kraje Afryki Wschodniej. Dla pozostałych krajów afrykańskich brakuje dobrych danych statystycznych. Dopiero pod koniec ubiegłego wieku zaczęto zbierać informacje dla państw Afryki Południowej.
Walka z kłusownictwem przyniosła efekty – nosorożców nie zabijano już na tak ogromną skalę. Wiele krajów wschodniej i południowej Afryki objęło siedliska zwierząt ochroną jako rezerwaty i parki narodowe. Coraz większą popularność zaczęła zdobywać nowa forma turystyki: safari fotograficzne. Dla części populacji nosorożców było już jednak za późno.

Największy cios spadł najwyraźniej na czarne nosorożce. Uważa się, że w ostatnich czasach żaden lądowy ssak nie doświadczył tak silnej presji i tak gwałtownego spadku liczebności. Od 1970 do 1993 roku całkowita liczba czarnych nosorożców zmniejszyła się o 96%. W stosunkowo krótkim czasie 65 000 zwierząt zamieniło się w 2 300.

Dzisiejsze statystyki liczebności nosorożców w poszczególnych krajach Afryki pokazują, że większość z nich, 68%, żyje w Republice Południowej Afryki. To tam problem kłusownictwa jest też najbardziej widoczny. Duże populacje mają również Namibia, Kenia i Zimbabwe. Pozostałe 4% afrykańskich nosorożców dzieli między siebie 11 innych państw. Tanzania jest jednym z nich. Można powiedzieć, że tak jak kilka innych krajów, w pewnym momencie utraciła niemal wszystkie nosorożce żyjące na jej terytorium.

Nosorożce w Tanzanii

W latach 70. XX wieku w Tanzanii żyło około 10 000 nosorożców. W latach 90. liczba ta spadła do historycznego minimum – w całym kraju można było znaleźć zaledwie 15 nosorożców obu gatunków. Głównymi przyczynami ich niemal całkowitego wyginięcia były kłusownictwo i utrata siedlisk. Ta druga przyczyna również wynika z działalności człowieka. Ludzie bezrefleksyjnie niszczą całe ekosystemy: wykorzystują dzikie tereny do wypasu bydła, wycinają drzewa i stale poszerzają obszary upraw.

Tak dramatyczna sytuacja jednego z Wielkiej Piątki skłoniła rząd Tanzanii do podjęcia pilnych działań. Jednym z projektów przywracania nosorożców Tanzanii stało się sanktuarium Mkomazi.

Mkomazi Rhino Sanctuary

Przyjrzyjmy się historii sanktuarium nosorożców, które istnieje w Parku Narodowym Mkomazi od lat 90. XX wieku.

W 1951 roku na terenie dzisiejszego Parku Narodowego Mkomazi utworzono 2 rezerwaty: Mkomazi i Umba. Graniczyły one z kenijskim Parkiem Narodowym Tsavo West. Razem tworzą jeden z największych ekosystemów Afryki.

Słowo „Mkomazi” w języku miejscowego ludu Pare pochodzi od „mko” (drewniana łyżka) i „mazi” (woda), co sugeruje niedobór wody – tylko tyle, ile mieści się w jednej łyżce. Brak wody pozostaje głównym problemem Mkomazi do dziś.

Do końca lat 80. XX wieku na terenie parku narodowego mieszkało wielu lokalnych mieszkańców. Wypasali bydło, poszerzali pastwiska i niszczyli strefy ochrony przyrody. Do miejscowej ludności dołączyli koczowniczy Masajowie, którzy zawsze posiadali liczne stada bydła. To obciążenie doprowadziło do szybkiej degradacji rezerwatów. W latach 60. w Mkomazi żyło około 200 czarnych nosorożców; w 1985 roku nie było już ani jednego. Słonie i inne zwierzęta również przeniosły się na północ, do Kenii.

Postanowiono wysiedlić ludzi z rezerwatów łowieckich i zakazać wypasu bydła. W 1989 roku rząd Tanzanii zaprosił George Adamson Wildlife Preservation Trust, organizację odnoszącą sukcesy w sąsiedniej Kenii. Z ramienia Trustu do Tanzanii przyjechał Tony Fitzjohn, który został dyrektorem terenowym prac nad rehabilitacją ekosystemu w połączonym rezerwacie Mkomazi-Umba.

George Adamson i Tony Fitzjohn

Założyciel Trustu, George Adamson, i jego żona Joy byli już wówczas znanymi na całym świecie działaczami ochrony przyrody. Ratowali osierocone lwy i inne dzikie koty, odchowywali je i wypuszczali na sawannę. Adamson wraz z żoną napisał kilka książek o swoim życiu i pracy w Afryce. Najsłynniejsza, „Born Free”, opowiada historię lwicy Elsy, którą para nauczyła samodzielnego życia. W 1966 roku ukazał się odnoszący sukcesy film pod tym samym tytułem, który przyniósł im sławę. Później powstały kolejne filmy o George’u i Joy Adamsonach, w tym znane „Living Free” i „To Walk with Lions”.

George Adamson, Brytyjczyk z pochodzenia, całe dorosłe życie spędził w Kenii. Przeszedł drogę od poszukiwacza złota i zawodowego myśliwego safari do obrońcy przyrody, zyskując przydomek . Ostatnie 20 lat spędził w kenijskim rezerwacie Kora, opiekując się osieroconymi lwami i lampartami. Niemal przez cały ten czas u jego boku był Tony Fitzjohn, kolejny Brytyjczyk, który poświęcił życie pracy z dzikimi zwierzętami Afryki. Razem uratowali 30 lwów i 10 lampartów, odchowując je i wypuszczając na wolność.

Dziś Tony Fitzjohn bywa rozpoznawany ze zdjęć, na których obejmuje lwy. Jeden z lwów, którymi opiekowali się George i Tony, zostawił trwały ślad w życiu Fitzjohna – zaatakował go, ugryzł w szyję i pozostawił blizny. Nie zniechęciło to miłośnika dzikiej przyrody. Od dzieciństwa czytał przecież opowieści o Tarzanie i przygotowywał się do życia wśród natury, nie wyobrażając sobie siebie nigdzie indziej niż w Afryce, blisko zwierząt.

W 1989 roku George Adamson został zabity przez somalijskich bandytów, gdy ruszył na ratunek turyście i swojemu asystentowi. Uważa się, że uratował życie turysty. Miał 83 lata. Kilka lat wcześniej zamordowano także jego byłą żonę Joy. Rezerwat Kora otrzymał status parku narodowego. Tony Fitzjohn dostał zaproszenie od rządu Tanzanii, aby odbudować podupadły rezerwat Mkomazi-Umba.

Nosorożce i likaony

Pierwsze lata pracy w Mkomazi upłynęły na podstawowych zadaniach: budowie dróg i lądowisk, wznoszeniu tam i zbiorników na wodę, tworzeniu obozu bazowego oraz zatrudnianiu personelu do patroli. Wszystko to, i wiele więcej, rozpoczęli 2 ludzie: Hezekiah Mungure z Wildlife Department i Tony Fitzjohn z George Adamson Trust.

Fitzjohnowi udało się pozyskać środki od prywatnych darczyńców oraz funduszy ochrony przyrody z Afryki, Europy i Ameryki. Bez fundraisingu cała praca w Mkomazi byłaby niemożliwa. W Tanzanii w tamtym czasie, podobnie jak dziś, znane miejsca takie jak Park Narodowy Serengeti i Obszar Chroniony Ngorongoro otrzymywały wystarczające finansowanie. Miejsca takie jak Mkomazi rozpaczliwie potrzebowały jednak zarówno sponsorów, jak i stałego napływu odwiedzających.

Kluczową częścią projektu odtwarzania Mkomazi było utworzenie sanktuariów dla czarnych nosorożców i likaonów afrykańskich (Lycaon pictus). Na początku lat 90. były to 2 gatunki zwierząt w najgorszej sytuacji w Tanzanii. Likaony afrykańskie nadal są klasyfikowane jako gatunek zagrożony, a czarne nosorożce – jako krytycznie zagrożone.

Pierwsze 4 czarne nosorożce sprowadzono do sanktuarium z parku narodowego w Republice Południowej Afryki. Później dołączyło 11 kolejnych, pochodzących z europejskich ogrodów zoologicznych, zwłaszcza z Czech i Wielkiej Brytanii. Dla zwierząt w Mkomazi przygotowano chroniony obszar o powierzchni 55 km². Sanktuarium otacza wielokilometrowe ogrodzenie o wysokości 2,5 m. Jest pod napięciem i stale gotowe zaalarmować rangerów o każdej próbie naruszenia.

Jako jedno z pierwszych sanktuariów nosorożców w Tanzanii miejsce to zdobyło światową renomę jako udany projekt reintrodukcji zwierząt. Dla Mkomazi stało się też ważną atrakcją turystyczną. W rezultacie Mkomazi Game Reserve otrzymał w 2008 roku status parku narodowego. Sanktuarium ma sponsorów i wielu zwolenników, w tym członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Tony Fitzjohn wykonał ogromną pracę nie tylko w Mkomazi, lecz także daleko poza jego granicami, prowadząc wykłady w szkołach, ogrodach zoologicznych, a nawet w Kongresie USA. Znajdował wolontariuszy i osoby gotowe przekazywać środki na działalność sanktuarium.

Drugim kierunkiem jego pracy była pomoc lokalnej społeczności i zrównoważony rozwój obszaru chronionego. Takiego projektu nie da się rozpocząć bez udziału mieszkańców. Bez tego nic nie zadziała. Mieszkańcy pobliskich wiosek pomagają patrolować granice sanktuarium, zapobiegając wtargnięciom kłusowników. Warto dodać, że w całej historii sanktuarium nie doszło do ani jednego ataku kłusowników na nosorożce. Fitzjohn zbudował też szkołę dla dzieci, wyremontował wiele klas w dziesiątkach istniejących szkół, wyposażył centrum kształcenia zawodowego dla absolwentów oraz pomagał mieszkańcom okolicznych wiosek w dostępie do wody i opieki medycznej.

Za pracę na rzecz ochrony przyrody Tony Fitzjohn otrzymał kilka nagród. Najbardziej prestiżową z nich jest Order Imperium Brytyjskiego. Być może najważniejszą nagrodą pozostaje jednak sukces w rozmnażaniu likaonów afrykańskich i nosorożców. Te pierwsze są hodowane i wypuszczane do innych parków narodowych, takich jak Serengeti. Te drugie pozostają w Mkomazi pod całodobową ochroną rangerów.

W 2020 roku Tony Fitzjohn i George Adamson Trust w całości przekazali dobrze działające sanktuarium Tanzanian National Parks Authority. Sam Tony wrócił do Kenii, aby odbudować zniszczony obóz swojego mentora. Wkrótce zmarł w wieku 76 lat. Jego praca trwa jednak dalej.

Organizacja non profit WildlifeNOW reprezentuje dziś zjednoczony Tony Fitzjohn George Adamson Wildlife Preservation Trust. Po śmierci założycieli kontynuuje działania w Parku Narodowym Kora w Kenii i Parku Narodowym Mkomazi w Tanzanii. Można wesprzeć Trust charytatywnie, przekazując środki na jego działalność bez wskazywania konkretnego celu spośród 4 projektów. Organizacja pracuje w obszarach najbliższych jej założycielom: ochronie populacji czarnych nosorożców, rozmnażaniu likaonów afrykańskich, pomocy lwom i lampartom oraz przywracaniu słoni do Mkomazi.

W Mkomazi żyje dziś ponad 40 czarnych nosorożców. W całej Tanzanii jest ich obecnie około 200, co można uznać za niewielki, ale ważny sukces.

Dlaczego warto odwiedzić Park Narodowy Mkomazi i sanktuarium nosorożców?

Mkomazi to jedno z najlepszych miejsc w Tanzanii, gdzie z dużą pewnością zobaczysz nosorożce. W parku żyje także kilkaset słoni, żyrafy, liczne gatunki antylop i inne zwierzęta – łącznie około 80 gatunków. To również rzadkie miejsce, w którym można z bliska obserwować piękne likaony afrykańskie, o sierści w 3 odcieniach. W Mkomazi występuje też ponad 400 gatunków ptaków. Więcej o ptakach Mkomazi przeczytasz na naszym blogu.

Warto odwiedzać parki i rezerwaty takie jak ten – mniej zatłoczone, spokojniejsze. Być może nie zobaczysz tu tylu zwierząt co w Serengeti i Tarangire, ale unikniesz tłumów, licznych samochodów na trasach i wysokich cen hoteli. Krajobrazy Mkomazi są zapierające dech w piersiach – park otaczają góry Pare i Usambara, a teren jest znacznie bardziej zróżnicowany niż rozległe równiny Serengeti. Odwiedzając Mkomazi, wspierasz rozwój projektów ochrony przyrody w Afryce Wschodniej i bezpośrednio pomagasz chronić czarne nosorożce – najrzadsze z dużych zwierząt Afryki.

Altezza Travel zobowiązała się przekazywać środki na utrzymanie nosorożca w Mkomazi – 1 000 USD rocznie. To niewielka kwota, dlatego planujemy rozszerzyć nasze wsparcie. Pieniądze trafiają na pensje rangerów sanktuarium i innych pracowników parku narodowego, a także na eksploatację samochodów i paliwo. To jedne z najważniejszych kosztów parków narodowych. Stałe patrole są konieczne, aby powstrzymywać działania kłusowników. Ma to szczególne znaczenie w Mkomazi, gdzie rzadkie nosorożce, bardzo wysoko cenione na czarnym rynku, żyją pod ochroną.

Najczęściej zadawane pytania o czarne nosorożce

Dlaczego czarny nosorożec wymiera?

Masowe kłusownictwo doprowadziło czarnego nosorożca na skraj wyginięcia. Ostatnie działania ochronne pozwoliły jednak stopniowo zwiększać liczebność tych imponujących zwierząt. Wciąż potrzeba jednak wiele pracy, aby zabezpieczyć ich przyszłość.

Ile czarnych nosorożców pozostało?

Szacuje się, że w całej Afryce pozostało ponad 6 000 czarnych nosorożców.

Dlaczego czarny nosorożec nazywa się czarnym?

Najprawdopodobniej nazwano go tak, aby odróżnić te zwierzęta od nosorożca białego. Inna teoria mówi, że nazwa mogła pochodzić od lokalnej czarnej gleby, którą nosorożce pokrywają skórę po kąpielach błotnych.

Czy w Serengeti są nosorożce?

Tak. W Moru Kopjes, na terenie Parku Narodowego Serengeti, znajduje się sanktuarium nosorożców. To drugie najważniejsze siedlisko czarnych nosorożców w kraju.

Gdzie można zobaczyć nosorożce w Tanzanii?

Park Narodowy Mkomazi to jedno z najlepszych miejsc, co opisaliśmy wyżej. Nosorożce można też czasem wypatrzyć w Ngorongoro, w pradawnej kalderze wulkanicznej krateru. Podróżującym na południe Tanzanii polecamy Park Narodowy Nyerere, gdzie również można zobaczyć te imponujące zwierzęta. Taką możliwość daje też Park Narodowy Serengeti, który ma własne sanktuarium nosorożców.

Opublikowano 24 maja 2024 Zaktualizowano 26 maja 2026
Standardy redakcyjne

Wszystkie treści Altezza Travel powstają przy udziale ekspertów i po rzetelnym researchu, zgodnie z naszą polityką redakcyjną.

O autorze
Yurii Bogorodskiy

Yurii, etatowy badacz i autor w Altezza Travel, mieszka w Tanzanii od 2019 roku. Poznał wiele mniej uczęszczanych miejsc w kraju, w tym Parki Narodowe Kitulo i Rubondo, Jezioro Wiktorii, Zanzibar oraz liczne stanowiska historyczne, przyrodnicze i archeologiczne.

Przeczytaj biografię
Dodaj komentarz
Dziękujemy za komentarz!
Pojawi się na stronie po weryfikacji
Jeśli masz pytania, zawsze możesz napisać do nas na WhatsAppie

Chcesz dowiedzieć się więcej o wyprawach w Tanzanii?

Skontaktuj się z naszym zespołem. Znamy najważniejsze miejsca w całej Tanzanii. Nasi konsultanci wypraw, pracujący u podnóża Kilimandżaro, chętnie podpowiedzą i pomogą zaplanować podróż dopasowaną do Ciebie.

Zobacz więcej ciekawych artykułów

Gotowe
Otrzymaliśmy Twoje zapytanie
Jeśli chcesz porozmawiać teraz z naszym zespołem, kliknij poniżej, aby napisać do nas na WhatsApp
Ups!
Przepraszamy, coś poszło nie tak...
Skontaktuj się z nami przez czat online lub WhatsApp – chętnie pomożemy.
Planujesz podróż do Tanzanii?
Jesteśmy tu, żeby pomóc
RU
Preferuję:
Klikając „Wyślij”, akceptujesz naszą Politykę prywatności.