Wstecz

Relacja z wyprawy: tango ponad chmurami, czyli jak Angela Vorobeva ustanowiła rekord Guinnessa w wieku 86 lat

counter article 33480
Ocena:
Czas czytania: 5 min
O Altezza O Altezza

86-letnia Rosjanka z Ułan Ude ustanowiła nowy rekord Guinnessa w trekkingu wysokogórskim: została najstarszą osobą na świecie, która stanęła na szczycie Kilimandżaro (5 895 m n.p.m.). Jej zespół dotarł na wierzchołek 29 października 2015 roku o 13:08 czasu UTC+3.

W Altezza Travel jako pierwsi usłyszeliśmy od niej, jak to jest stanąć na „dachu Afryki” i iść dalej w ulewnych monsunowych deszczach. Oto jej opowieść.

– Angelo, gratulujemy osiągnięcia! Cieszymy się, że mogliśmy być częścią tego sukcesu. Z tego, co wiemy, było to Twoje pierwsze doświadczenie trekkingu wysokogórskiego. Co okazało się najtrudniejsze?

– Pierwsze dni naszej wyprawy przypominały niemal spokojny spacer. Potem przyszły ulewne deszcze. Myślałam, że nigdy się nie skończą. W ciągu dnia szliśmy, a nocami nasi przewodnicy suszyli ubrania, żebym rano miała co ciepłego na siebie włożyć. Zmęczenie wydawało się nie do pokonania; w dniu ataku szczytowego, który rozpoczął się w Barafu Camp (4 600 m n.p.m.), byłam już zupełnie pozbawiona sił. Wtedy zaczęła się najtrudniejsza część mojej drogi – zdobycie Uhuru Peak, które zajęło nam 13 wyczerpujących godzin.

– Parametry krążenia na wysokości 4 600 m były niesamowite: saturacja wynosiła 89%, tętno – 70, co oznacza, że aklimatyzacja na dużej wysokości nie była dużym problemem.

– Tętno i poziom tlenu rzeczywiście były świetne. Potwierdzały to codzienne badania lekarskie. Mimo tego byłam potwornie zmęczona.

– Czy kiedykolwiek pomyślałaś, żeby zawrócić?

– Nie, nigdy się nie poddaję. Z przewodnikiem zatańczyliśmy nawet tango na wysokości 4 000 m. Na 5 000 m mieliśmy szczęście zobaczyć wschód słońca ponad chmurami. To było spektakularne! Co jeszcze… Prawie straciłam głos i ledwie mogłam wypowiedzieć słowo, ale powrót był ostatnią rzeczą, o której myślałam.

– Ile czasu spędziliście na szczycie? Co czułaś tam, na najwyższym punkcie Afryki?

– Spędziliśmy prawie godzinę na Uhuru Peak. Jego piękno całkowicie mnie zatrzymało. Nie chciałam schodzić. I nie chodziło tylko o krajobrazy zapierające dech w piersiach. Data zdobycia Kilimandżaro – 29 października – nie była przypadkowa. Wiedziałam, że o tej porze roku pada, ale wejście na szczyt właśnie tego dnia było dla mnie bardzo ważne. 80 lat temu obiecałam mojej siostrze Lidii, że będę podróżować za nas obie. Moja ukochana siostra była ode mnie starsza o 6 lat, urodziła się w 1923 roku. Zmarła na zapalenie płuc, gdy miała zaledwie 12 lat i 4 dni. Bardzo ją kochałam. W dniu mojego wejścia na szczyt przypadały jej urodziny. To wejście dedykuję jej.

– Kiedy wyruszałaś w pierwszą podróż, Księga rekordów Guinnessa jeszcze nie istniała. Teraz, gdy Twoje imię i nazwisko się w niej znalazły, co o tym myślisz?

– Nie miałam pojęcia, że mogę zostać rekordzistką, dopóki we wrześniu nie powiedzieli mi o tym organizatorzy mojej wyprawy (śmiech). Cóż, skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie cieszy mnie wzmianka w Księdze Guinnessa.

– Skąd decyzja o podróży do Afryki i wejściu na Kilimandżaro?

– Kocham góry. Zawsze mnie przyciągały. Kocham też Afrykę, zwłaszcza jej przyrodę. Kilimandżaro jest najwyższą wolnostojącą górą świata, a jednocześnie nie jest tak trudne jak Elbrus czy Everest. Wierzchołek nie jest pokryty lodem, więc nie wymaga specjalnych umiejętności ani sprzętu alpinistycznego. Postanowiłam spróbować.

– Przejdźmy więc do przygotowań. Jestem pewien, że wiele osób chciałoby wiedzieć, co zrobiłaś, aby przygotować się do tej wyprawy.

– Najpierw chciałam przejść Szlak Inków (z Cusco do Machu Picchu) w Peru. To 48-kilometrowy trekking na wysokości 4 000 m. Pomyślałam, że jeśli poradzę sobie z tym wyzwaniem, następnym celem będzie Kilimandżaro. Niestety plany związane z Peru się nie powiodły i postanowiliśmy jechać prosto do Tanzanii. Dużo chodzę i rzadko mam problemy z ciśnieniem. Każdy poranek zaczynam od ćwiczeń i zimnego prysznica. Chyba na tym polegały całe moje przygotowania.

– Czy dobrze rozumiem, że Szlak Inków i Machu Picchu będą kolejnym rozdziałem w Twojej księdze podróży?

– Zdecydowanie! Poza tym zawsze marzyłam o rejsie Anadyr–Murmańsk, z wizytą na rosyjskich wyspach Arktyki i na biegunie północnym. Podróżowanie nie tylko jest najlepszym sposobem poznawania świata, ale też pomaga zajrzeć w głąb siebie i zrozumieć, na co naprawdę cię stać.

Towarzyszką Angeli podczas wyprawy na Kilimandżaro była jej córka Vera (62 lata). Planowanie ekspedycji rozpoczęły w lutym 2015 roku. Sukces zależał od wielu czynników: ogólnej kondycji obu kobiet, ich wytrzymałości, a także profesjonalnej organizacji. Zespół wspierający Angelę tworzyło 14 zawodowych wspinaczy. Ich dobrze skoordynowana praca sprawiła, że wejście było bezpieczne i zakończyło się sukcesem. Główni przewodnicy wyprawy – Elias Massawe i Shabani Swalehe – mają ponad 15 lat doświadczenia w prowadzeniu wypraw na Kilimandżaro.

„Dotarcie na Uhuru Peak za wszelką cenę nigdy nie było naszym priorytetem”, komentuje Aleksandr Andreichuk, dyrektor Altezza Travel. „Najważniejsze było bezpieczeństwo tego wejścia. Każda nasza wyprawa obejmuje podobny zestaw środków bezpieczeństwa: codzienne badania lekarskie, systemy tlenowe, wysokokaloryczne wyżywienie i inne rozwiązania. Mimo to dostosowaliśmy trasę oraz procedury bezpieczeństwa do Angeli i jej córki. Swoją drogą zdobywczyni najwyższego szczytu Afryki nie potrzebowała ani apteczek, ani systemów tlenowych”. 

Zapalona podróżniczka Angela odwiedziła wiele krajów dawnego ZSRR. Pierwszą podróż zagraniczną odbyła jednak tuż przed 80. urodzinami. „Oszałamiające safari w Botswanie, piękne Wodospady Wiktorii w Zambii, urzekający Kapsztad. Trudno mi uwierzyć, że zobaczyłam te wszystkie cuda! Pamiętam Przylądek Dobrej Nadziei. Siedziałam na skale, a bryzgi potężnych fal mieszały się ze łzami na moich policzkach…” Tak Angela opisuje swoje pierwsze spotkanie z Afryką.

Majestatyczne Kilimandżaro stało się kolejnym trofeum w kolekcji Angeli, a jej podróże wcale nie dobiegają końca. Następne cele to Ameryka Południowa i biegun północny. Odliczanie już się zaczęło. Życzymy tej niezwykłej, niestrudzonej Rosjance wszystkiego, co najlepsze, podczas kolejnych wypraw. Tymczasem na Angelę i Verę czeka zasłużony odpoczynek na słonecznych plażach Zanzibaru oraz fascynujące safari w Tanzanii na malowniczej tanzańskiej sawannie.

Aktualny rekord można zobaczyć pod tym linkiem: Najstarsza kobieta, która zdobyła Kilimandżaro

Opublikowano 16 października 2023 Zaktualizowano 20 maja 2026
Standardy redakcyjne

Wszystkie treści Altezza Travel powstają przy udziale ekspertów i po rzetelnym researchu, zgodnie z naszą polityką redakcyjną.

O autorze
Dmitriy Andreichuk

Dmitry, urodzony w Ukrainie, mieszka w Tanzanii od 2014 roku. Oprócz dużego osobistego doświadczenia we wspinaczce na Kilimandżaro i inne tanzańskie wulkany organizował prestiżowe ekspedycje dla RedBull, Wings of Kilimanjaro, Nimsdai oraz innych znanych sportowców i organizacji.

Przeczytaj biografię
Dodaj komentarz
Dziękujemy za komentarz!
Pojawi się na stronie po weryfikacji
Jeśli masz pytania, zawsze możesz napisać do nas na WhatsAppie

Chcesz dowiedzieć się więcej o wyprawach w Tanzanii?

Skontaktuj się z naszym zespołem. Znamy najważniejsze miejsca w całej Tanzanii. Nasi konsultanci wypraw, pracujący u podnóża Kilimandżaro, chętnie podpowiedzą i pomogą zaplanować podróż dopasowaną do Ciebie.

Zobacz więcej ciekawych artykułów

Gotowe
Otrzymaliśmy Twoje zapytanie
Jeśli chcesz porozmawiać teraz z naszym zespołem, kliknij poniżej, aby napisać do nas na WhatsApp
Ups!
Przepraszamy, coś poszło nie tak...
Skontaktuj się z nami przez czat online lub WhatsApp – chętnie pomożemy.
Planujesz podróż do Tanzanii?
Jesteśmy tu, żeby pomóc
RU
Preferuję:
Klikając „Wyślij”, akceptujesz naszą Politykę prywatności.