Wstecz

Kilimandżaro czy Everest Base Camp: jak wybrać trekking dla siebie

counter article 17603
Ocena:
Czas czytania: 10 min
Wspinaczka Wspinaczka

Trekking do bazy pod Mount Everestem czy zdobycie najwyższego szczytu Afryki, Kilimandżaro? To pytanie prędzej czy później zadaje sobie niemal każdy miłośnik trekkingu. Inne kontynenty, inne wysokości n.p.m. i inny poziom trudności. W tym artykule redakcja Altezza Travel prowadzi przez obie trasy, aby łatwiej było wybrać kolejną wyprawę: Nepal czy Tanzanię.

Trekking do Everest Base Camp

Trekking do Everest Base Camp, położonego na wysokości 5 364 m n.p.m., należy do najpopularniejszych tras na świecie i co roku przyciąga około 40 000 osób. Podróż zaczyna się w stolicy Nepalu, Katmandu, skąd uczestnicy lecą widokowym rejsem do miasteczka Lukla.

Lotnisko w Lukli uchodzi za jedno z najniebezpieczniejszych na świecie. Pas startowy ma zaledwie 527 m długości. Aby samoloty mogły szybko wyhamować przy lądowaniu i nabrać prędkości przy starcie, zbudowano go pod kątem 12 stopni. Lotnisko leży w górach, na wysokości 2 860 m n.p.m. Z jednej strony znajduje się strome urwisko w dół, z drugiej skalna ściana. Ze względu na trudne warunki pogodowe najwięcej operacji odbywa się wczesnym rankiem, zanim pojawi się mgiełka. Dlatego samoloty do Lukli, jak mówią miejscowi, latają „stadami”. W tym rejonie o wszystkim decyduje pogoda: jeśli nie sprzyja, na lot można czekać kilka godzin, a nawet kilka dni.

Trasa do Everest Base Camp

Wyprawa do Everest Base Camp, nazywana czasem trekkingiem EBC, zaczyna się niemal od razu po przylocie do Lukli. Po śniadaniu grupa rusza w stronę wioski Phakding, gdzie spędza pierwszą noc. Przejście zajmuje do 5 godzin. Najwyższy punkt tego dnia leży na wysokości 2 610 m n.p.m.

Kolejny dzień to około 7-godzinna wędrówka do sherpańskiego miasteczka Namche Bazaar. Ze względu na wyraźne nabieranie wysokości – do 3 440 m n.p.m. – wiele grup zostaje tu nawet 2 dni, aby organizm miał czas na aklimatyzację. Poziom morza jest już daleko w dole. „Dzień odpoczynku” zwykle obejmuje krótkie spacery, wizytę w lokalnym muzeum oraz widok na Everest z punktu widokowego przy najwyżej położonym hotelu świata, Everest View, na wysokości 3 880 m n.p.m.

Namche Bazaar bywa nazywane ostatnim bastionem cywilizacji, choć nie jest to do końca prawda. Dalej czeka kilkudniowy trekking z postojami na 1 lub 2 noce w sherpańskich wioskach, takich jak Tengboche, Dingboche i Lobuche. Program obejmuje co najmniej 6-godzinne przejścia oraz zapierające dech w piersiach widoki na pasmo Himalajów. W tym czasie grupa wchodzi powyżej 5 000 m n.p.m.

Po aklimatyzacji w Lobuche zaczyna się kluczowy dzień wyprawy – wejście do Everest Base Camp. Najpierw grupa kieruje się do Gorak Shep, najwyżej położonej osady na świecie, na wysokości 5 164 m n.p.m. Stamtąd prowadzi ostatnie podejście po nierównym terenie do wysokości 5 364 m n.p.m. Cel osiągnięty! 

Może to brzmieć zaskakująco, ale z Base Camp nie widać Mount Everestu. Aby zobaczyć najwyższy szczyt świata, trekkersi wchodzą na Kala Patthar Peak (5 554 m n.p.m.). Niemal od razu po tym wiele osób zaczyna zejście, bo noc w miasteczku namiotowym przy lodowcu po 2 tygodniach trekkingu nie daje zbyt wiele komfortu.

Powrót do Lukli zajmuje od kilku godzin do kilku dni, w zależności od wybranej trasy. Operatorzy prowadzą drogę powrotną przez doliny i górskie jeziora albo, przy odpowiednim budżecie, organizują przelot helikopterem.

Niezależnie od wariantu trasa biegnie przez malownicze sherpańskie wioski, mosty wiszące, Park Narodowy Sagarmatha wpisany na listę UNESCO, klasztory, gęste lasy i lodowcowe rzeki. Wszystko to w otoczeniu ośnieżonych szczytów najwyższych gór świata.

To właśnie te elementy sprawiają, że trekking zostaje w pamięci: pozwala dotknąć kultury i natury Nepalu, a także iść śladami wspinaczy – zarówno pionierów pierwszych prób wejścia na Everest, jak i tych, dla których Base Camp nie jest celem końcowym, lecz początkiem drogi wyżej.

Jaka pogoda panuje na trasie do Everest Base Camp?

Latem pogoda w tym regionie pozostaje pod wpływem monsunu indyjskiego, który przynosi deszcz i chmury. Od końca września zaczyna się cieplejszy i bardziej suchy sezon, z temperaturami w dzień do +20 °C i nocnymi spadkami do +5 °C.

Najlepsze warunki do trekkingu panują jesienią i wiosną. W tych okresach natężenie ruchu na szlakach potrafi dorównać zatłoczonym ulicom Katmandu.

Zima przynosi silny wiatr, niskie temperatury i opady śniegu. Mimo to niektórzy nadal uważają ją za dobry czas: szlaki są mniej zatłoczone, a surowa pogoda stanowi solidne wyzwanie dla bardziej doświadczonych podróżników.

Jak trudny jest trekking do Everest Base Camp?

Trekking do Base Camp klasyfikuje się jako umiarkowanie trudny i nie wymaga przygotowania alpinistycznego. Mimo że trasa przebiega niżej niż szczyt Kilimandżaro, może być odczuwalnie bardziej męcząca.

Czas trwania i dystans: Wyprawa trwa zwykle około 2 tygodni i oznacza pokonywanie długich odcinków przy stałym nabieraniu wysokości, dlatego trzeba brać pod uwagę narastające zmęczenie. Powrót do Lukli helikopterem nie pojawił się tam jako atrakcja turystyczna.

Czas spędzony na wysokości: Choć szczyt Kilimandżaro leży wyżej, trekkersi idący do Everest Base Camp spędzają więcej czasu na dużej wysokości, co zwiększa ryzyko objawów choroby wysokościowej.

Teren: Trasa obejmuje przejścia przez lodowce i skalisty teren. W połączeniu z innymi czynnikami sprawia to, że wyprawa jest dość wyczerpująca.

Klimat: Pogoda w Himalajach jest nieprzewidywalna. Nagłe zmiany temperatury, śnieg lub silny wiatr, możliwe także poza miesiącami zimowymi, mogą zamienić trekking w jeszcze trudniejszą próbę.

Ryzyka: Himalaje są obszarem aktywnym sejsmicznie, a trzęsienia ziemi mogą wywoływać osuwiska i lawiny. Na trasie do Base Camp zdarza się to rzadko, ale tego ryzyka nie należy lekceważyć.

Wejście na Kilimandżaro

Szczyt Kilimandżaro, Uhuru Peak, wznosi się na 5 895 m n.p.m. To najwyższy punkt kontynentu afrykańskiego i najwyższa wolnostojąca góra świata. Podobna wysokość w zestawieniu z trekkingiem do Everest Base Camp oraz przystępność dla początkujących sprawiają, że wielu trekkersów wybiera właśnie między tymi 2 trasami. Różnica jest jednak zasadnicza: w Tanzanii wchodzisz na jeden z legendarnych szczytów Korony Ziemi, a nie tylko do jego bazy.

Niektórzy mylą Kilimandżaro z K2, sądząc, że chodzi o tę samą górę. Tak nie jest. K2, znany także jako Chogori i „Dzika Góra”, należy do pasma Karakorum na granicy Pakistanu i Chin. To 2. najwyższy szczyt świata (8 614 m n.p.m.) oraz jedna z najtrudniejszych i najniebezpieczniejszych gór do zdobycia.

Bliskość równika oraz pionowy układ stref klimatycznych sprawiają, że wspinacze przechodzą kolejno przez większość ziemskich stref klimatycznych – od plantacji bananów i kawy po lasy tropikalne oraz pustynię arktyczną. Na szczyt Kilimandżaro prowadzi 8 tras: Lemosho, Umbwe, Marangu, Machame, Rongai, Northern Circuit, Kilema i Western Breach. Podział ten jest dość umowny, ponieważ wiele szlaków łączy się na początku, w pobliżu szczytu albo podczas zejścia. Jedną z najpopularniejszych i odpowiednich dla szerokiego grona uczestników jest 7-dniowa trasa Lemosho. Ma łagodny program aklimatyzacji, spektakularne krajobrazy i najwyższy wskaźnik wejść na szczyt – 94,9%. Przyjrzyjmy się jej bliżej.

Trekking na Kilimandżaro: trasy

Pierwszy dzień wyprawy obejmuje przylot na Kilimanjaro Airport (JRO) i zakwaterowanie w hotelu. W przeciwieństwie do trekkingu pod Everestem, gdzie grupa niemal od razu po lądowaniu w Lukli wychodzi na szlak, tutaj masz dzień na odpoczynek po locie.

Następnego ranka wspinacze spotykają zespół wspierający i jadą na wysokość 3 414 m n.p.m. na Shira Plateau w Parku Narodowym Kilimandżaro. Przejazd zajmuje około 3–4 godzin, a kolejne 2 godziny to marsz do pierwszego obozu wysokogórskiego, „Shira 1”. Tego dnia nie ma dużego przewyższenia, a pierwsza noc pod tanzańskim niebem wypada na wysokości 3 610 m n.p.m.

3. dnia wejście na Kilimandżaro prowadzi dalej do obozu „Shira 2” na wysokości 3 850 m n.p.m. Odcinek nie wymaga dużego wysiłku fizycznego, więc można spokojnie przyglądać się krajobrazom. Po drodze pojawia się możliwość wejścia na Cathedral Peak (3 872 m n.p.m.), skąd dobrze widać Mount Meru oraz dolinę przypominającą „zaginiony świat”. Po 2-godzinnym odpoczynku w obozie odbywa się wyjście aklimatyzacyjne: podejście o około 200 m w górę i powrót na nocleg.

Rano wspinacze ruszają do jednego z kluczowych punktów trasy – Lava Tower. Kulminacją trekkingu, trwającego do 8 godzin, jest lunch na wysokości ponad 4 600 m n.p.m. Potem następuje zejście do Barranco Camp (3 900 m n.p.m.), skąd widać potężną skalną ścianę – Barranco Wall. Następnego dnia grupa ją pokona. Szlak nie jest niebezpieczny, a wejście zajmuje około 1 godziny. Później zostaje czas na zdjęcia Mount Kibo i odpoczynek przed trekkingiem do Karanga Camp na wysokości 3 995 m n.p.m., po którym odbywa się kolejne wyjście aklimatyzacyjne.

6. dnia podejście prowadzi do Barafu Camp na wysokości 4 640 m n.p.m. Trekking zajmuje nie więcej niż 4–5 godzin. Reszta dnia przeznaczona jest na odpoczynek i sen.

Noc szczytowa zaczyna się 7. dnia. Technicznie nie jest szczególnie trudna; głównym wyzwaniem pozostaje wysokość. Powodzenie dnia szczytowego w dużej mierze zależy od profesjonalizmu zespołu wspierającego. Przewodnicy muszą obserwować morale i kondycję fizyczną wspinaczy, dobrać właściwe tempo i w razie potrzeby udzielić indywidualnej pomocy.

Najbardziej zdeterminowani i wytrzymali wspinacze zostają nagrodzeni widokiem wschodu słońca ponad chmurami, z afrykańskimi równinami w dole. Na szczycie jest czas, by złapać oddech, zrobić zdjęcia i, jeśli masz ochotę, zejść do najbliższego lodowca. Potem następuje zejście do Barafu Camp, 2-godzinny odpoczynek i dalsza droga w dół do Millennium Camp, położonego przy lesie tropikalnym na wysokości 3 950 m n.p.m. Łącznie uczestnicy spędzają na nogach do 14 godzin i pokonują 15 km.

Rankiem 8. dnia wyprawy niższa wysokość przynosi wyraźną ulgę. Po śniadaniu zejście trwa dalej do wyjścia z Parku Narodowego, przy Mweka Gate (1 640 m n.p.m.), skąd odbywa się transfer do hotelu. Tego dnia lepiej nie planować powrotu do domu. Lot międzynarodowy nie jest tym, czego organizm potrzebuje po zdobyciu najwyższego punktu kontynentu.

Alternatywne trasy na szczyt Kilimandżaro

Machame: Kolejna bardzo popularna trasa na „dach Afryki”, nazywana czasem także „Whiskey Route”. Ma łagodny program aklimatyzacji i prowadzi przez wszystkie strefy klimatyczne Kilimandżaro. Początkującym rekomenduje się wybór 7-dniowej wyprawy. W tym wariancie prawdopodobieństwo zdobycia szczytu wynosi około 93,1%.

Marangu: Znana również jako „Coca-Cola Route”, jest jedyną trasą, na której wspinacze śpią nie w namiotach, lecz w drewnianych chatach dla 4–8 osób. W porze deszczowej wyraźnie podnosi to komfort. Szlak biegnie drogą Hansa Meyera i Ludwiga Purtschellera, którzy jako pierwsi stanęli na szczycie w 1889 roku. Wskaźnik sukcesu wynosi od 83,8% do 86,6%. Początkującym zaleca się wybór 6-dniowej wyprawy.

Rongai: Jedyna trasa prowadząca rzadko odwiedzanym północnym stokiem wulkanu. Szlak zaczyna się w lesie iglastym i przechodzi przez wszystkie strefy klimatyczne Kilimandżaro – od strefy upraw z plantacjami kawy i bananów po strefę arktyczną z potężnymi lodowcami. Wskaźnik sukcesu wynosi od 86% do 86,6%, zależnie od doświadczenia wspinacza i długości wyprawy.

Northern Circuit: Najnowsza i najdłuższa trasa na Kilimandżaro, jedyna pozwalająca zobaczyć wszystkie 4 strony wulkanu. Obejmuje długie przejścia, stopniowe nabieranie wysokości, łagodną aklimatyzację i większy spokój niż na popularnych szlakach, choć pierwsze dni wejścia pokrywają się z trasą Lemosho. To wariant dla bardziej doświadczonych wspinaczy, przygotowanych na długie dystanse z przewyższeniem. Statystyki pokazują, że około 81,3% trekkersów na tej trasie dociera na Uhuru Peak.

Umbwe: Jedna z najmniej popularnych, a przez to najmniej zatłoczonych tras w pierwszych dniach wyprawy. 3. dnia szlak łączy się z Lemosho i Machame, ale wcześniej uchodzi za bardziej wymagający ze względu na strome podejście. Trasa również prowadzi przez wszystkie strefy klimatyczne. Wskaźnik sukcesu wynosi 97,8%. Tak wysoki wynik wynika z tego, że Umbwe wybierają doświadczeni podróżnicy. W przypadku początkujących realny wskaźnik sukcesu będzie prawdopodobnie bliższy 90%.

Kilema: Jedyna trasa zaprojektowana z myślą o wejściach na rowerze górskim. Prowadzi wschodnim stokiem, równolegle do Marangu, z którą łączy się przy Horombo Camp.

Western Breach: Rzadko używana trasa prowadząca na szczyt przez zachodni wyłom w kraterze Kilimandżaro oraz Arrow Glacier Camp (4 860 m n.p.m.). Jej mała popularność wynika z wysokiego ryzyka spadających kamieni.

Pół wieku temu przez krótki czas istniała 9., najtrudniejsza trasa prowadząca na Uhuru Peak. W 1978 roku wspinacze Rob Taylor i Henry Barber podjęli próbę zdobycia Kilimandżaro przez Balletto Glacier, Breach Wall i Diamond Glacier. Lód pękł, Taylor spadł i złamał kostkę, co zakończyło jego karierę. W tym samym roku włoski wspinacz Reinhold Messner, który do 1986 roku jako pierwszy człowiek zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników świata, wraz z partnerem planował wejście na Kilimandżaro standardowym szlakiem turystycznym. Gdy dowiedzieli się o niepowodzeniu Taylora i Barbera, zmienili plany i powtórzyli ich drogę, osiągając szczyt w 12 godzin. W 1983 roku ten sam wyczyn powtórzyli Scott Fischer i Wesley Krause. 3. wejścia tą trasą już nie będzie ze względu na topnienie lodowca.

Jaka pogoda panuje na Kilimandżaro?

Najkorzystniejsze okresy na wejście przypadają od końca grudnia do początku marca oraz od połowy czerwca do końca października. W tym czasie w Tanzanii dominuje sucha, słoneczna pogoda, która przyciąga na Kilimandżaro wielu wspinaczy.

W pozostałych miesiącach pada, choć stoki nie pustoszeją. Opady zwykle pojawiają się po południu, gdy uczestnicy wyprawy są już w obozie. Najmniejsze natężenie ruchu poza głównym sezonem przypada na początek czerwca, początek marca i koniec października.

Doświadczeni wspinacze radzą traktować te informacje jako wskazówkę, nie dokładną prognozę. Z czasem, wraz ze zmianami klimatu, pogoda staje się coraz mniej przewidywalna, dlatego najlepiej być przygotowanym na każde warunki.

Czy wejście na Kilimandżaro jest trudne?

Wejście na Uhuru nie wymaga doświadczenia alpinistycznego ani specjalistycznego sprzętu. Wspinacze nie muszą też pokonywać bardzo długich dystansów ani mierzyć się ze stresem lądowania na najniebezpieczniejszym lotnisku świata. Najgorsze, co można jednak zrobić, przygotowując się do podróży do Tanzanii, to zlekceważyć skalę wyzwania.

Czy Everest Base Camp jest trudniejszy niż Kilimandżaro?

Trekking do Everest Base Camp zwykle uznaje się za trudniejszy od Kilimandżaro ze względu na dłuższy czas trwania (12–14 dni) i długie przebywanie na dużej wysokości, co zwiększa ryzyko choroby wysokościowej. Szczyt Kilimandżaro leży jednak wyżej, a końcowe podejście jest bardziej wymagające fizycznie.

Przy wejściu na Kilimandżaro trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim:

Czas na aklimatyzację: Trasy na „dach Afryki” zaplanowane są na 5–8 dni, co oznacza, że wspinacze mają o połowę mniej czasu na aklimatyzację. Kluczowe są wytrzymałość uczestników wyprawy i profesjonalizm przewodników.

Wysokość: Charakterystyczną cechą wejścia na Kilimandżaro jest szybkie nabieranie wysokości do 5 895 m n.p.m., zwłaszcza na niektórych trasach. Dlatego początkującym lepiej wybrać 7-dniową trasę Lemosho lub Machame, gdzie ryzyko choroby wysokościowej jest mniejsze.

Strefy klimatyczne: Szlaki w stosunkowo krótkim czasie przechodzą przez różne strefy klimatyczne. Organizm musi szybko przystosować się nie tylko do wysokości, lecz także do zmian temperatury i wilgotności, co u części osób może utrudniać podejście.

W warunkach globalnego ocieplenia lodowce Kilimandżaro, które przez tysiące lat pokrywały szczyt, mogą zniknąć w ciągu najbliższych dekad. Od 1912 do 1953 roku pokrywa lodowa kurczyła się o około 1% rocznie, a po 1989 roku tempo to wzrosło do 2,5%. Od początku XX wieku stopiło się około 85% lodu. Naukowcy uważają, że przy obecnych warunkach klimatycznych jest bardzo mało prawdopodobne, aby do 2060 roku na szczycie pozostała znacząca ilość lodu. Dziś odpowiedzialne firmy aktywnie uczestniczą w projektach naukowych służących ograniczaniu ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, przeznaczając część przychodów na rozwój i wdrażanie takich programów. Celem tych działań jest utrzymanie globalnego ocieplenia w granicach 1,5 °C. W tym sensie wejście na „dach Afryki” staje się nie tylko intensywną wyprawą, lecz także osobistym wkładem w ochronę ekosystemów naszej planety.
Opublikowano 23 sierpnia 2024 Zaktualizowano 26 maja 2026
Standardy redakcyjne

Wszystkie treści Altezza Travel powstają przy udziale ekspertów i po rzetelnym researchu, zgodnie z naszą polityką redakcyjną.

O autorze
Marvin Derichs

Marvin Derichs, konsultant podróży Altezza Travel mieszkający w Niemczech, spędził 7 lat w Tanzanii, zanim wrócił do śnieżnego Szlezwiku.

Przeczytaj biografię
Dodaj komentarz
Dziękujemy za komentarz!
Pojawi się na stronie po weryfikacji
Jeśli masz pytania, zawsze możesz napisać do nas na WhatsAppie

Chcesz dowiedzieć się więcej o wyprawach w Tanzanii?

Skontaktuj się z naszym zespołem. Znamy najważniejsze miejsca w całej Tanzanii. Nasi konsultanci wypraw, pracujący u podnóża Kilimandżaro, chętnie podpowiedzą i pomogą zaplanować podróż dopasowaną do Ciebie.

Zobacz więcej ciekawych artykułów

Gotowe
Otrzymaliśmy Twoje zapytanie
Jeśli chcesz porozmawiać teraz z naszym zespołem, kliknij poniżej, aby napisać do nas na WhatsApp
Ups!
Przepraszamy, coś poszło nie tak...
Skontaktuj się z nami przez czat online lub WhatsApp – chętnie pomożemy.
Planujesz podróż do Tanzanii?
Jesteśmy tu, żeby pomóc
RU
Preferuję:
Klikając „Wyślij”, akceptujesz naszą Politykę prywatności.