Wstecz

Jezioro Malawi, wielkie akwarium Afryki

counter article 34281
Ocena:
Czas czytania: 12 min
Safari Safari

Jedno z najbardziej niezwykłych jezior świata leży w rejonie Wielkich Rowów Afrykańskich, w Afryce Wschodniej – miejscu, z którym wiąże się najdawniejsza historia człowieka. Czy to prawda, że żyje tu najwięcej gatunków ryb na świecie? Dlaczego jezioro ma 2 nazwy: Niasa i Malawi? Co wyróżnia Jezioro Malawi? Czy można się w nim bezpiecznie kąpać? W tym artykule znajdziesz wszystko, co warto wiedzieć o tym pięknym jeziorze.

O Jeziorze Malawi

Jezioro Malawi należy do słynnych Do Wielkich Jezior Afrykańskich należą, w kolejności malejącej powierzchni: Wiktorii, Tanganika, Niasa, Turkana, Edwarda, Alberta i Kiwu. Wszystkie leżą w rejonie Wielkich Rowów Afrykańskich. O największych z nich, Jeziorze Wiktorii i Tanganice, piszemy na naszym blogu. Ten artykuł poświęcony jest najbardziej wysuniętemu na południe jezioru, położonemu w systemie Rowu Wschodnioafrykańskiego.

Powszechnie przyjmuje się, że Jezioro Malawi powstało około 2 mln lat temu w wyniku aktywności wulkanicznej. Zasila je kilka dopływów: tanzańska rzeka Ruhuhu, malawijskie Rukuru Południowa i Północna, Dwangwa, Lilongwe, Bua oraz Songwe, wyznaczająca granicę między Tanzanią i Malawi. Z jeziora wypływa tylko rzeka Shire. Bierze początek na południowym krańcu akwenu i płynie przez Malawi oraz Mozambik. Większość utraty wody wynika jednak z parowania.

Pod względem objętości Jezioro Malawi jest 5. największym jeziorem słodkowodnym na świecie, a pod względem powierzchni – 9. W Afryce zajmuje 3. miejsce pod względem wielkości i 2. pod względem głębokości. Jego powierzchnia wynosi niemal 30 000 km². To ogromny akwen, zwłaszcza gdy spojrzy się na niego z góry. Jezioro Malawi ma co najmniej 560 km długości – około 100 km mniej niż najdłuższe jezioro słodkowodne świata, Tanganika. Rozmiarem można je porównać z tak potężnymi jeziorami jak Michigan czy Bajkał. Długość Jeziora Malawi odpowiada mniej więcej odległości między Londynem a Edynburgiem albo między Nowym Jorkiem a Pittsburghiem. Wyobraź sobie tę przestrzeń wypełnioną wyłącznie wodą.

Jezioro leży na terytorium 3 państw: Tanzanii, Malawi i Mozambiku. Dwa pierwsze prowadzą spór o jego granice. Malawi kontroluje większość akwenu i uważa, że granica państwowa przebiega dokładnie wzdłuż linii brzegowej. Tanzania z kolei twierdzi, że przyległe wody również znajdują się pod jej jurysdykcją. Spory mają głównie charakter politycznych deklaracji. W praktyce Tanzania ma dostęp do jednej czwartej wód Jeziora Malawi, z których korzystają oba narody.

Jeśli usłyszysz nazwę afrykańskie Jezioro Niasa, wiedz, że chodzi po prostu o inną nazwę Jeziora Malawi. Podobnie jak państwo Malawi rości sobie prawa do większej części jeziora, tak też nazywa je Jeziorem Malawi. Co ciekawe, zarówno jezioro, jak i państwo zmieniły nazwy w 1964 roku. Wcześniej funkcjonowały odpowiednio jako Jezioro Niasa i Nyasaland. Taka zależność nazw jest typowa dla afrykańskiej toponimii. Na przykład kontynentalna część Tanzanii przed uzyskaniem niepodległości znana była jako Tanganika. Ta nazwa przetrwała w nazwie jeziora Tanganika. Więcej o niezwykłym Jeziorze Tanganika przeczytasz w naszym artykule.

Jedną z najbardziej szczególnych cech Jeziora Niasa jest to, że żyje w nim największa liczba gatunków ryb na świecie. Wiele z nich to endemity występujące wyłącznie w tym akwenie.

Gatunki ryb Jeziora Malawi

Podobnie jak inne wielkie jeziora Afryki Wschodniej, Jezioro Malawi jest prawdziwym skarbcem różnorodności ryb. Ze względu na sposób powstania tego typu akweny przez długi czas funkcjonowały jako zamknięte ekosystemy. Oznacza to, że ewolucja przebiegała tu w izolacji od innych systemów wodnych. W efekcie pojawiło się wiele nowych gatunków, których nie spotkasz nigdzie indziej na świecie.

Współczesne szacunki wskazują, że w jeziorze żyje ponad 1 000 gatunków ryb. Badanie fauny postępuje stosunkowo wolno, ale nowe gatunki są odkrywane dość regularnie. W środowisku naukowym mówi się, że w tym miejscu mniej więcej raz w tygodniu odnotowywany jest nowy gatunek. Warto dodać jeszcze jeden fakt: według naukowców wśród pielęgnic nowy gatunek może wykształcić się naturalnie co 20 pokoleń. Dlatego część badaczy zakłada, że łączna liczba gatunków ryb może tu przekraczać 2 000.

Najbardziej przyciągają uwagę oczywiście pielęgnice. Ze względu na intensywne i bardzo zróżnicowane ubarwienie nazywa się je czasem „pstrymi okoniami”. Akwaryści na całym świecie poszukują tych pięknych ryb do domowych akwariów, gdzie można je obserwować i badać z bliska.

Gatunki pielęgnic z Jeziora Malawi

Według najnowszych szacunków w Jeziorze Malawi żyje co najmniej 600 znanych gatunków pielęgnic. Przebadano zaledwie około połowy z nich. Inne szacunki mówią, że całkowita liczba gatunków zbliża się do 800. Trudno uwierzyć, że wszystkie wyewoluowały z jednego gatunku, który przedostał się tu kiedyś z sąsiedniego Jeziora Tanganika.

Tilapia, utaka i mbuna

Wszystkie miejscowe pielęgnice można podzielić na 3 grupy: tilapia, utaka i mbuna. Ostatnia z nich budzi największe zainteresowanie ze względu na swoją odrębność i efektowny wygląd. Tilapie są dość powszechne także w innych częściach świata. Zdołały przystosować się do naturalnych zbiorników wodnych w Azji, Ameryce Północnej i Łacińskiej. Można je spotkać nawet w Europie.

Utaka to grupa gatunków pielęgnic, której nazwę można luźno przetłumaczyć z lokalnych języków jako „żyjące na otwartej wodzie”. Uważa się je za ryby pelagiczne, czyli bytujące z dala od brzegu – w toni wodnej lub blisko powierzchni. Dla porównania gatunki denne przesiewają piasek na dnie, szukając mikroorganizmów. Ryby utaka żywią się planktonem albo innymi małymi rybami, więc korzystają z innego źródła pokarmu.

Młode osobniki i samice utaka mają zwykle dość stonowane ubarwienie. Pomaga im to przetrwać, ponieważ na otwartej wodzie same mogą paść ofiarą większych drapieżników. Dorosłe samce bywają natomiast bardzo barwne. Stąd ich druga nazwa – pielęgnice pawie. Jeśli zobaczysz naprawdę dużą pielęgnicę, najpewniej będzie to utaka.

Za najbardziej jaskrawe i zróżnicowane słusznie uchodzą pielęgnice z grupy mbuna. Jeśli wśród znajomych masz miłośników akwarystyki, zrób mały eksperyment. Powiedz „mbuna” i zobacz, jak się uśmiechają, po czym zaczynają z emocjami opowiadać o niezwykłej urodzie i ciekawych zachowaniach tych kolorowych ryb.

Samo słowo „mbuna” oznacza mniej więcej „mieszkańca skał i kamieni”. Ryby te są tak intensywnie ubarwione i rzucające się w oczy, że dla bezpieczeństwa muszą kryć się pod kamieniami w pobliżu przybrzeżnych skał. Żywią się głównie glonami porastającymi duże głazy. Niewielką część ich diety stanowią drobne skorupiaki i plankton.

Najpiękniejszymi i najpopularniejszymi przedstawicielami pielęgnic z grupy mbuna są pseudotropheus, melanochromis i labidochromis. Wszystkie mają nazwy trudne do wymówienia, ale wyglądają imponująco. Błękit, żółć, złoto, jasny niebieski i czerń układają się u nich w mozaikę różnych kombinacji. Ubarwienie przybiera formę plam o rozmaitych kształtach i wielkościach albo podłużnych pasów biegnących przez całe ciało. Jezioro Malawi naprawdę jest wielkim naturalnym akwarium Afryki.

Poniżej znajduje się tylko niewielki wybór gatunków żyjących w tych wodach:

  • garbogłowa pielęgnica (Cyrtocara moorii);
  • haplochromis venustus, czyli haplochromis żyrafi (Nimbochromis venustus);
  • czerwony pyszczak pawiooki Eureka (Aulonocara jacobfreibergi);
  • pyszczak pawiooki Nkhomo-benga (Aulonocara baenschi);
  • żółtawy pyszczak pawiooki (Aulonocara stuartgranti);
  • mbuna Red Zebra (Maylandia estherae);
  • żółty labidochromis (Labidochromis caeruleus).

To tylko krótka lista spośród setek pięknych gatunków ryb występujących w Jeziorze Niasa. W rzeczywistości nawet naukowcy nie zawsze od razu odnajdują się w klasyfikacji pielęgnic z Malawi. Istnieje więc specjalna grupa, do której tymczasowo trafiają gatunki słabo poznane i jeszcze niesklasyfikowane.

Zachowania obronne pielęgnic

Pielęgnice z Jeziora Malawi mają niezwykłe cechy, które pomagają im przetrwać w tak gęsto zasiedlonym środowisku. Samice inkubują ikrę bezpośrednio w pysku, chroniąc ją przed drapieżnikami. Czasem, już po wykluciu młodych, matka otwiera pysk, aby dać im schronienie, gdy narybkowi grozi niebezpieczeństwo. Tak silny bywa instynkt rodzicielski. Ciekawe jest również to, że poszczególne ławice bronią własnego siedliska. Strzegą obszaru o kształcie zbliżonym do kuli i nie pozwalają innym grupom wnikać na swoje terytorium. Najczęściej ryby mbuna odgradzają się w ten sposób od drapieżnych przedstawicieli grupy utaka. Podobnie zachowują się pojedyncze samce w okresie rozrodu: nie dopuszczają rywali na zajęty teren.

Wspomnieliśmy już, że niemal wszystkie tutejsze gatunki uznaje się za rodzime i endemiczne dla Jeziora Niasa. Oznacza to, że wykształciły się właśnie w tym akwenie i żyją tylko tutaj, nie przenosząc się do innych siedlisk. Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że niektóre gatunki zajęły dla siebie bardzo niewielkie obszary, na przykład konkretne zatoki. Tylko badacze dobrze znający tę „rybią geografię” wiedzą, które gatunki można spotkać w poszczególnych częściach jeziora.

Inne ryby Jeziora Malawi

To właśnie rodzime gatunki pielęgnic rozsławiły to afrykańskie wielkie jezioro. W jego wodach żyje jednak także wiele innych ryb. Jednym z ciekawych gatunków jest afrykański sum ostrozębny o wydłużonym, węgorzowatym ciele. Ryby z rodzaju Mastacembelus mają ciała jeszcze dłuższe. Na pierwszy rzut oka mogą przypominać węże. Dorastają nawet do 1 m długości.

Bardzo niezwykłe są słonioryby słodkowodne (Mormyridae). Mają wydłużone pyski przypominające trąbę słonia – stąd ich nazwa. Za ich pomocą ryby przeczesują muł na dnie jeziora w poszukiwaniu pokarmu. Mają też osobliwą supermoc. Dzięki silnym mięśniom wytwarzają słabe pole elektryczne, które pomaga im orientować się w mętnych wodach przy dnie, znajdować pożywienie i wykrywać groźne drapieżniki. Brzmi ciekawie, prawda?

W Jeziorze Niasa występują także brzanki, synodontisy plamiste oraz popularny wśród akwarystów grubowarg dwubarwny, znany też jako redtail shark minnow. Żyje tu również wiele innych gatunków nienależących do pielęgnic, a część z nich także jest endemiczna dla wód Jeziora Niasa.

Inne zwierzęta wokół Jeziora Malawi

Wzdłuż brzegów Jeziora Malawi zobaczysz wiele innych zwierząt. Obfitość ryb przyciąga tu liczne afrykańskie bieliki, które żywią się tutejszymi ławicami. Bielik afrykański potrafi długo siedzieć na drzewie, wypatrując większych ryb, po czym nurkuje i wyrywa zdobycz z wody ostrymi szponami. Nad Jeziorem Malawi ptaków tych jest tak dużo, że sąsiednie państwo Malawi umieściło jego wizerunek w swoim herbie.

Ryby nie są jednak jedynym pokarmem bielików. Polują też na mniejsze ptaki, węże, a nawet niewielkie żółwie i krokodyle. Wśród ptaków żyjących wokół jeziora są również kormorany i młotogłowy, a także wiele innych gatunków.

Jeśli chodzi o gady, w Jeziorze Malawi żyje wiele krokodyli nilowych. Gdy wypatrujesz większych ssaków, w okolicy prawdopodobnie spotkasz hipopotamy, antylopy i pawiany. Nad brzegami jeziora mieszkają też góralki, nazywane również dassie. Większość zwierząt żyje w Parku Narodowym Jeziora Malawi, położonym na terytorium państwa Malawi.

W jeziorze żyje jeszcze jedno ciekawe stworzenie, o którym warto wspomnieć. To tak zwane ochotki widmowe, znane też jako muchówki jeziorne. Większość życia spędzają jako larwy na dnie jeziora, w płytkich wodach. Dorosłe larwy unoszą się ku powierzchni, przepoczwarzają i masowo wzbijają w powietrze, tworząc nad wodą efekt chmur dymu. Kto nie zna tej cechy Jeziora Niasa, z daleka naprawdę może wziąć to zjawisko za dziwny dym unoszący się setki metrów nad wodą i przesłaniający niebo.

Zarówno larwy, jak i dorosłe muchówki są ważnym elementem łańcucha pokarmowego w ekosystemie jeziora. Dla ludzi nie stanowią zagrożenia. Co więcej, miejscowi łapią je, by przygotowywać bogate w białko potrawy. Innymi owadami z okolicy wykorzystywanymi jako pożywienie są sprasowane ochotki – główny składnik placków kunga, nazywanych też kungu. Przygotowuje się z nich również kotleciki lub burgery, a gotową potrawę można suszyć i później ścierać do gulaszy. Aby uprościć zbiór, patelnię smaruje się olejem i macha nią w powietrzu wewnątrz roju muchówek, zbierając w ten sposób główny składnik kungu.

Jezioro Malawi potrzebuje ochrony

Jak wiele regionów Afryki, ekosystem Jeziora Malawi mierzy się z problemami dotyczącymi ekologii i bioróżnorodności dzikiej przyrody. Ryby, z których to afrykańskie jezioro tak słynie, stają się coraz mniej liczne. Wpływa na to pośrednio i bezpośrednio działalność człowieka.

W ciągu ostatnich 20 lat liczba ludności na malawijskim brzegu jeziora podwoiła się. Oznacza to przede wszystkim intensywniejsze połowy. Te same pielęgnice, które podziwiamy za urodę, odławia się nie tylko na sprzedaż jako dekoracyjne ryby akwariowe, lecz także jako pożywienie dla lokalnych społeczności. Po drugie, na system wodny Jeziora Niasa coraz silniej oddziałuje rolnictwo, co prowadzi do wyczerpywania zasobów naturalnych.

Najgęściej zaludnione tereny leżą na południowo-zachodnim brzegu jeziora, na terytorium Malawi. Uprawa ziemi w zlewni jeziora zwykle prowadzi do erozji gleby. W konsekwencji do wód Jeziora Niasa trafiają różne osady, ograniczając przenikanie światła słonecznego przez słup wody. Roślinność jeziora ubożeje, co oznacza mniej pokarmu dla ryb roślinożernych i spadek ich liczebności. To z kolei może prowadzić także do zmniejszenia populacji drapieżników.

Wiele gatunków unikatowych ryb endemicznych znajduje się na granicy wyginięcia, na przykład Ntchila. Drastycznie zmniejszyła się również populacja lubianego Chambo. Biolodzy współpracują z władzami nad programami ochrony bioróżnorodności regionu. Przeszkadzają jednak 2 czynniki: szybki wzrost liczby ludności i ekspansja rolnictwa oraz brak koordynacji między rządami 3 państw, do których należą wody Jeziora Niasa: Malawi, Tanzanii i Mozambiku.

Region jeziora mierzy się także z zagrożeniami globalnymi. Poziom wody spada wskutek parowania. To z kolei negatywnie wpływa na klimat całej zlewni Jeziora Malawi. W rejonach przylegających do Jeziora Niasa stopniowo rośnie temperatura, prawdopodobnie w związku ze zmianą klimatu.

Co robić nad Jeziorem Malawi

Z turystycznego punktu widzenia Jezioro Niasa nie jest tak popularne jak jego północni sąsiedzi – Jezioro Wiktorii i Tanganika. Mimo to miłośnicy natury i dzikiej przyrody znajdą tu wiele powodów, by zostać dłużej. Samo jezioro i jego okolice są domem dla oszałamiającej różnorodności ciekawych ryb, ptaków oraz dużych i małych zwierząt, które można obserwować w naturalnym środowisku. Po stronie malawijskiej, na południowym półwyspie, znajduje się dość duży park narodowy – Park Narodowy Jeziora Malawi, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Obejmuje zarówno strefę wodną, jak i znaczną część lądu, gdzie oprócz wymienionych już zwierząt żyją także lamparty. W różnych częściach jeziora znajdują się również inne obszary chronione, na przykład Park Narodowy Liwonde.

Po stronie tanzańskiej, niespełna 50 km na północ od jeziora, leży „najbardziej kwiatowy” park narodowy kraju – Kitulo, poetycko nazywany Ogrodem Bogów. Jego główną atrakcją są bujne łąki całkowicie pokryte kwiatami, przede wszystkim orchideami, a także lobeliami, liliami, astrami, aloesami, pelargoniami i innymi roślinami. Łącznie występuje tu 350 gatunków roślin.

Obfitość roślin w Kitulo przyciąga wiele pięknych motyli i innych owadów. To z kolei sprzyja obecności jaszczurek, kameleonów, żab i różnych ptaków, które również zamieszkują park. Część parku tworzą lasy Livingston i Ndumbi. W Ndumbi znajduje się także 100-metrowy wodospad, do którego warto dotrzeć.

Jeśli chodzi o aktywności wodne na samym Jeziorze Malawi, można tu snorkelować i nurkować. Ponieważ kolorowe ryby mbuna pływają w jeziorze w promieniu 100 m od brzegu, nie trzeba schodzić na dużą głębokość, aby zobaczyć ten żywy podwodny świat serca Afryki.

Inne formy wypoczynku nad jeziorem to rejsy łodzią i wędkowanie. Co więcej, obie aktywności można połączyć. Można też po prostu pływać w jeziorze. Sądząc po liczbie rekordów okresowo ustanawianych przez pływaków z całego świata, jest to dość popularne zajęcie.

Najbardziej niezwykły rekord ustanowił w kwietniu 2019 roku Martin Hobbs. Przepłynął całą długość Jeziora Malawi, dzieląc trasę na odcinki. Aby pokonać jezioro od jednego krańca do drugiego, czyli około 570 km, potrzebował 54 dni. Każdego dnia zdeterminowany pływak próbował przepłynąć około 11 km, choć nie zawsze było to możliwe – czasem przeszkadzała zła pogoda, a raz trafił nawet na tornado. Dodatkowym obciążeniem był lęk przed krokodylami, ale na szczęście występują one tylko przy brzegach i nie wszędzie.

Nie polecamy powtarzać szalonego wyczynu Martina Hobbsa. Zdecydowanie warto jednak odwiedzić Malawi i zobaczyć na własne oczy ten szczególny cud natury – z pięknymi krajobrazami i różnorodnym światem przyrody.

Opublikowano 16 listopada 2023
Standardy redakcyjne

Wszystkie treści Altezza Travel powstają przy udziale ekspertów i po rzetelnym researchu, zgodnie z naszą polityką redakcyjną.

O autorze
Yurii Bogorodskiy

Yurii, etatowy badacz i autor w Altezza Travel, mieszka w Tanzanii od 2019 roku. Poznał wiele mniej uczęszczanych miejsc w kraju, w tym Parki Narodowe Kitulo i Rubondo, Jezioro Wiktorii, Zanzibar oraz liczne stanowiska historyczne, przyrodnicze i archeologiczne.

Przeczytaj biografię
Dodaj komentarz
Dziękujemy za komentarz!
Pojawi się na stronie po weryfikacji
Jeśli masz pytania, zawsze możesz napisać do nas na WhatsAppie

Chcesz dowiedzieć się więcej o wyprawach w Tanzanii?

Skontaktuj się z naszym zespołem. Znamy najważniejsze miejsca w całej Tanzanii. Nasi konsultanci wypraw, pracujący u podnóża Kilimandżaro, chętnie podpowiedzą i pomogą zaplanować podróż dopasowaną do Ciebie.

Zobacz więcej ciekawych artykułów

Gotowe
Otrzymaliśmy Twoje zapytanie
Jeśli chcesz porozmawiać teraz z naszym zespołem, kliknij poniżej, aby napisać do nas na WhatsApp
Ups!
Przepraszamy, coś poszło nie tak...
Skontaktuj się z nami przez czat online lub WhatsApp – chętnie pomożemy.
Planujesz podróż do Tanzanii?
Jesteśmy tu, żeby pomóc
RU
Preferuję:
Klikając „Wyślij”, akceptujesz naszą Politykę prywatności.