Wstecz

Relacja z wyprawy: wejście na Ol Doinyo Lengai

counter article 33039
Ocena:
Czas czytania: 4 min
Wspinaczka Wspinaczka

Wejście na aktywny wulkan w sercu Tanzanii

Naszą wyprawę z Altezza Travel rozpoczęliśmy od wspaniałego safari w Serengeti. Po safari nie zdecydowaliśmy się jednak na odpoczynek – zamiast tego ruszyliśmy na aktywny wulkan. Niezwykły wulkan Ol Doinyo Lengai leży w rejonie Jeziora Natron. Jego nazwa w lokalnym języku Masajów oznacza „Górę Boga”. Altezza Travel zorganizowała nam transport do Jeziora Natron, noclegi na miejscu i wszystkie szczegóły logistyczne, abyśmy mogli bezpiecznie wejść na wulkan.

Zatrzymaliśmy się w Lengai Lodge: to proste, dość surowe miejsce, ale ze spektakularnym widokiem. W rejonie Jeziora Natron wybór pensjonatów jest ograniczony, a lodge’y i hotele wyższej klasy należą do rzadkości. To odległe miejsce pokazuje naturę w czystej, nienaruszonej formie, lecz bez luksusów znanych z bardziej rozwiniętych regionów.

Dotarliśmy wcześnie i mieliśmy całe popołudnie na odpoczynek. Mój towarzysz i ja postanowiliśmy rozprostować nogi podczas krótkiej wycieczki do wodospadu Ngare Sero. Odwiedziliśmy też brzeg Jeziora Natron, zabarwiony na różowo przez tysiące flamingów. To miejsce leży z dala od utartych szlaków i zachowuje surowe piękno. Nierzadko można tu zobaczyć żyrafę ukrytą w gajach akacjowych albo zebry przemierzające błotniste równiny wokół jeziora.

Jezioro Natron to nie tylko piękna przyroda, lecz także dom dużej społeczności Masajów. Masajowie to znany lud wywodzący się z Tanzanii i Kenii, który zachowuje tradycyjny sposób życia. Szczególnie interesują mojego towarzysza podróży, Dmitry’ego – do tego stopnia, że postanowił wejść na Ol Doinyo Lengai w tradycyjnym stroju masajskim.

Miał na sobie pełny strój masajski: rodzaj płaszcza z 2 kawałków tkaniny zwanych „shuka”; sandały z opon z recyklingu; małą maczetę; kij wędrowny i pas. Najwyraźniej tyle wystarczy, by wejście zakończyło się powodzeniem!

Wejście odbywa się nocą, a grupy ruszają po ciemku, aby dotrzeć na szczyt Góry Boga. Nocna wędrówka jest szczególna: widzisz tylko kilka kroków przed butami, w świetle czołówki.

Wędrówka zaczęła się u podnóża Ol Doinyo Lengai, już na wysokości 1 100 m n.p.m. Byłem przygotowany: warstwy termiczne i gruba kurtka. Dmitry miał na sobie, rzecz jasna, wyłącznie tradycyjny strój masajski. Oboje mieliśmy czołówki – niezbędne podczas nocnych wejść. Wulkan ma niecałe 3 000 m n.p.m., więc do krateru na górze czekało nas prawie 2 000 m przewyższenia, przez większość czasu po ciemku, tylko przy świetle czołówek.

Im bardziej strome stawało się podejście, tym trudniej szło Dmitry’emu. Jeden z sandałów z opony pękł i dalej szedł już w samych skarpetach. Wiał wiatr, pod tkaniną „shuka” nie miał nic, co mogłoby go ogrzać, ale nadal parł do przodu.

Pierwsze światło świtu złapało nas na ok. 2 600 m n.p.m. Odwróciliśmy się, by spojrzeć na naprawdę niezwykły widok afrykańskiego krajobrazu poniżej.

Gdy zrobiło się jaśniej, zobaczyłem przed nami skalną wieżę – nasz cel. Wyglądało to jednak jak złudzenie: niezależnie od tego, ile kroków robiłem, ta wielka skała wcale się nie przybliżała.

Ten odcinek wejścia jest najtrudniejszy: nachylenie jest bardzo duże, a wulkaniczny popiół śliski. Mam solidne doświadczenie w górach i zwykle nie używam kijków trekkingowych, ale były miejsca, gdzie musiałem iść na czworakach. W kilku fragmentach stosowałem technikę scramblingu, podpierając się rękami i kolanami.

Gdy zbliżaliśmy się do krateru, nasilał się nieprzyjemny zapach siarki. To gaz fumarolowy, wydobywający się przez szczeliny w pobliżu krateru – znak, że jesteśmy coraz bliżej celu. Jak przy każdym aktywnym wulkanie, trzeba pamiętać, że wokół uwalnia się dwutlenek węgla. Podczas naszego wejścia stale wiał wiatr i bezpiecznie go rozpraszał, ale wspinacze powinni zachować ostrożność w zagłębieniach terenu i wąwozach, gdzie przepływ powietrza może być ograniczony.

Wreszcie dotarliśmy na górę – w samą porę na wspaniały wschód słońca i widok, którego nie da się porównać z żadnym innym. Spędziliśmy trochę czasu, obserwując niezwykłą kalderę na szczycie Ol Doinyo Lengai. Można przejść na samą kalderę, ale trzeba zachować ostrożność: składa się z popiołu i z czasem prawdopodobnie się zapadnie.

Widok ze szczytu zdecydowanie wynagradza trud stromego podejścia. Z góry otwierają się panoramy afrykańskich krajobrazów i cały rejon Jeziora Natron widziany z perspektywy orła, a w tle słychać pomruk lawy.

Być może najtrudniejszą częścią zdobycia Ol Doinyo Lengai jest zejście. Po całonocnym trekkingu byliśmy nie tylko zmęczeni i marzyliśmy o gorącym prysznicu; obolałe nogi zmuszały nas też do bardzo wolnego tempa. Nachylenie, które przy podejściu kazało mi wspinać się z użyciem rąk, podczas zejścia wystawiało na próbę równowagę.

Co chwilę sprawdzaliśmy wysokościomierze, licząc, ile jeszcze zostało do dołu i zasłużonego odpoczynku. Ostatecznie wszyscy zeszliśmy bezpiecznie. Wejście zajęło nam 9 godzin, ale sądzę, że wyzwanie Dmitry’ego ze strojem masajskim nas opóźniło. Jestem pewien, że osoby w dobrej kondycji mogą ukończyć tę trasę w 6 lub 7 godzin.

Od czasu zdobycia Góry Boga wprowadziliśmy tradycję: każdy nowy członek naszego zespołu musi samodzielnie wejść na Ol Doinyo Lengai przed wyprawą na Kilimandżaro. Nie ma innej drogi niż o własnych siłach. Podejmij wyzwanie i wejdź na aktywny wulkan w Tanzanii z Altezza Travel.

Opublikowano 13 listopada 2023
Standardy redakcyjne

Wszystkie treści Altezza Travel powstają przy udziale ekspertów i po rzetelnym researchu, zgodnie z naszą polityką redakcyjną.

O autorze
Dmitriy Andreichuk

Dmitry, urodzony w Ukrainie, mieszka w Tanzanii od 2014 roku. Oprócz dużego osobistego doświadczenia we wspinaczce na Kilimandżaro i inne tanzańskie wulkany organizował prestiżowe ekspedycje dla RedBull, Wings of Kilimanjaro, Nimsdai oraz innych znanych sportowców i organizacji.

Przeczytaj biografię
Dodaj komentarz
Dziękujemy za komentarz!
Pojawi się na stronie po weryfikacji
Jeśli masz pytania, zawsze możesz napisać do nas na WhatsAppie

Chcesz dowiedzieć się więcej o wyprawach w Tanzanii?

Skontaktuj się z naszym zespołem. Znamy najważniejsze miejsca w całej Tanzanii. Nasi konsultanci wypraw, pracujący u podnóża Kilimandżaro, chętnie podpowiedzą i pomogą zaplanować podróż dopasowaną do Ciebie.

Zobacz więcej ciekawych artykułów

Gotowe
Otrzymaliśmy Twoje zapytanie
Jeśli chcesz porozmawiać teraz z naszym zespołem, kliknij poniżej, aby napisać do nas na WhatsApp
Ups!
Przepraszamy, coś poszło nie tak...
Skontaktuj się z nami przez czat online lub WhatsApp – chętnie pomożemy.
Planujesz podróż do Tanzanii?
Jesteśmy tu, żeby pomóc
RU
Preferuję:
Klikając „Wyślij”, akceptujesz naszą Politykę prywatności.