Wstecz

Kamienne filary Isimila

counter article 28187
Ocena:
Czas czytania: 11 min
Safari Safari

Jednym z najbardziej niezwykłych zjawisk na naszej planecie są kilkunastometrowe naturalne filary korongo w dolinie Isimila, położonej w południowej Tanzanii, w Afryce Wschodniej. Idąc u ich stóp, trudno nie zastanawiać się, jak natura potrafiła stworzyć coś tak osobliwego. Poza wyrazistym pięknem miejsce to słynie także z cennych znalezisk archeologicznych. Czas wyruszyć w kolejną podróż z Altezza Travel.

Tajemnicze kamienne filary Isimila

Gdy staniesz w kanionie, a nad głową wyrastają żółtobrązowe filary z piaskowca, łatwo zachwycić się pięknem i pomysłowością sił natury, które wyrzeźbiły te misterne formy. Po chwili przychodzi jednak pytanie: czy to naprawdę Afryka? Z Afryką najczęściej kojarzą się bezkresne sawanny usiane akacjami, tropikalne dorzecza i skalne kopce, z których lwy obserwują swoje terytoria. Do tego rozległe pustynie i oczywiście ikoniczne Kilimandżaro z białymi lodowcami. Ale kanion w miejscu wyschniętego jeziora? Tego raczej się tu nie spodziewasz.

Być może „kanion” to słowo zbyt mocne. Od razu przywodzi na myśl Wielki Kanion w Arizonie, w USA, wyrzeźbiony przez rzekę Kolorado. Albo najgłębszy kanion świata, Cotahuasi w Peru, mający ponad 3 300 m głębokości. Isimila jest skromniejsza – tutejsze filary osiągają do 30 m wysokości. Przez analogię bliżej im do Phae Mueang Phi w Tajlandii albo serbskiego „Diabelskiego Miasta”. Trafniejszym określeniem byłby zapewne wąwóz. Mimo to ta formacja geologiczna pozostaje czymś zupełnie niecodziennym. Najprecyzyjniej opisuje ją słowo korongo, oznaczające wąwóz poddany erozji.

Czym jest Isimila i gdzie się znajduje? To dolina rozciągająca się w południowej części Tanzanii, między 2 parkami narodowymi: Udzungwa Mountains i Ruaha, w regionie o pięknej nazwie Iringa. Leży 20 km od miasta Iringa, w pobliżu wioski Ugwachanya. Najbardziej niezwykłą częścią doliny są głębokie wąwozy wycięte w piaskowcu. Można przejść między tymi formacjami, podziwiając nad sobą naturalne filary o fantazyjnych kształtach. Powstały w wyniku bardzo długiego procesu erozji. Dawniej znajdowało się tu jezioro, później jednak wyschło, a wiatr kontynuował pracę niszczenia skały.

Dziś można stanąć na dnie kanionu i patrzeć na imponujące kolumny z piaskowca, wysokie na 20–30 m. Miejsce sprawia wrażenie muzeum, w którym wystawiono dzieła zręcznych, pradawnych rzemieślników olbrzymów. Długi korytarz wąwozu prowadzi na spacer, a po drodze zobaczysz strome ściany piaskowca; wysoko w niektórych z nich widać niewielkie, niedostępne jaskinie. Czasem wydaje się, że droga kończy się ślepo, ale za ukrytym zakrętem otwiera się przejście do kolejnej galerii.

Co ciekawe, filary na dnie dawnego koryta rzecznego nie są jedyną atrakcją Isimila. W pobliżu odkryto stanowisko dawnych Hominidae, czyli hominidy, to rodzina z rzędu naczelnych obejmująca rodzaj Homo i jego wymarłych przodków, a także 3 rodzaje współczesnych małp człekokształtnych: orangutany, goryle i szympansy. . Byli to bezpośredni przodkowie współczesnego człowieka albo jego najbliżsi krewni. Archeolodzy uznają Isimila za stanowisko o znaczeniu międzynarodowym, a najważniejsze odkrycia prawdopodobnie wciąż są przed nami. Dotąd miejsce zasłynęło fascynującymi znaleziskami skamieniałości wymarłych zwierząt oraz jednymi z najstarszych narzędzi ręcznych praludzi – fasetowanymi kamiennymi siekierami z granitu i kwarcytu.

Dziś niewiele wiadomo o pierwszych hominidach żyjących poza Wielki Rów Afrykański, czyli system ryftowy Afryki Wschodniej, to potężna formacja geologiczna rozpoznawalna dzięki górom Afryki Wschodniej, takim jak wulkany Ol Doinyo Lengai, Kilimandżaro czy Wyżyna Ngorongoro. Płyty tektoniczne nadal powoli się przesuwają, a powstające między nimi zagłębienia wypełniają się dziś wodą: Morzem Czerwonym oraz jeziorami Wiktoria, Tanganika i innymi. Proces ten z czasem przekształci Afrykę Wschodnią w wyspę na Oceanie Indyjskim.

Wąwóz Olduvai w północnej Tanzanii stał się szeroko znany dzięki ważnym odkryciom archeologicznym z lat 60. XX wieku, przede wszystkim czaszkom pierwszych hominidów z linii prowadzącej do współczesnego człowieka. W Isimila naukowcy dopiero zbliżają się do znaczących odkryć. Wykopaliska i badania trwają, lecz nie na skalę, która mogłaby przynieść przełom w rozumieniu tego, jak nasi przodkowie z systemu ryftowego Afryki Wschodniej zasiedlali kontynent.

Być może brak masowych wykopalisk jest dziś nawet korzystny dla odwiedzających. Na razie mają swobodny dostęp do systemu kanionów Isimila, gdzie mogą z bliska zobaczyć majestatyczne naturalne filary i zrobić imponujące zdjęcia.

Kim byli pierwsi odkrywcy Isimila?

W 1951 roku 2 podróżników, pan Maclennan, nauczyciel z Johannesburga, oraz jego towarzysz, pan Lilly, jechało na południe Wielka Droga Północna była nazwą trasy Cape to Cairo Road, którą władze brytyjskie zamierzały poprowadzić przez swoje afrykańskie terytoria kolonialne. Utwardzona szosa i linia telegraficzna miały przeciąć całą Afrykę z północy na południe.
Pomysł drogi pojawił się po raz pierwszy w 1874 roku. Pierwsza próba pokonania tej trasy zakończyła się niepowodzeniem w 1914 roku, gdy kapitan Kelsey zginął po ataku lamparta. W 1924 roku ukończono pierwszą udaną ekspedycję – 2 lekkie ciężarówki jechały drogami gruntowymi przez 1 rok, 4 miesiące i 1 dzień. Następnie rozpoczęto budowę dróg asfaltowych przez dzisiejszy Egipt, Sudan, Etiopię, Kenię, Tanzanię, Zambię, Zimbabwe, Botswanę i RPA. Środek trasy znajdował się w mieście Arusha w Tanzanii. W połowie lat 50. XX wieku budowę przerwano po upadku systemu kolonialnego.
Dziś dawna idea jest stopniowo realizowana, tym razem przez ONZ, Unię Afrykańską i Afrykański Bank Rozwoju. W budowanej sieci autostrad transafrykańskich trasa ta, z niewielkimi zmianami, figuruje jako Trans-African Highway 4, czyli Cairo-Cape Town Highway, i ma 10 228 km długości.
Na południe od Iringi, w pobliżu niewielkiego miasteczka Tanganika była nazwą terytorium w Afryce Wschodniej pozostającego pod rządami brytyjskimi w latach 1919–1961. Później stała się kontynentalną częścią Tanzanii. , założonego przez Niemców, zauważyli wąwóz o niezwykłym kształcie. Zachwycił ich, a odkrycie szybko przyciągnęło uwagę naukowców. Tak jedno z najciekawszych stanowisk archeologicznych na planecie stało się znane współczesnemu światu.

W drugiej połowie lat 50. XX wieku naukowcy prowadzili tu prace nad geologią i geomorfologią regionu. Znaleziono wówczas setki kamiennych narzędzi tak zwanej kultury aszelskiej: pięściaki, skrobacze, noże, dyski, rozłupce oraz inne narzędzia do rozcinania tusz, a także przedmioty używane w codziennych pracach w czasach, gdy przodkowie człowieka odkrywali pracę narzędziową. Od razu przyjęto, że znaleziska mają około 260 000 lat. Dziś badacze, sądząc po wyglądzie artefaktów, szacują ich wiek na 75 000 – 300 000 lat. Nawet te daty pozostają jednak bardzo nieprecyzyjne.

Obecnie prowadzone są nowe badania, które mają doprecyzować datowanie dawnych narzędzi wydobytych na tym stanowisku. Naukowcy pobierają próbki różnych osadów w okolicy i korzystają z nowoczesnych metod analizy, aby ustalić, skąd pierwsi ludzie pozyskiwali materiał na siekiery i noże. Dopiero potem będzie można dokładniej określić wiek narzędzi.

Poza artefaktami kultury aszelskiej naukowcy znaleźli w Isimila skamieniałości dawnych zwierząt, między innymi wymarłego gatunku hipopotama gorgops. Wśród innych znalezisk są skamieniałości wymarłych gatunków świni i żyrafy, której szyja była krótsza niż u współczesnych żyraf.

Głównymi badaczami tego stanowiska byli geolog Francis Clark Howell, autor szczegółowego raportu z 1962 roku, oraz słynny archeolog Louis Leakey, który badał skamieniałości dawnych zwierząt. Na terenie tej prastarej osady nigdy jednak nie przeprowadzono pogłębionych badań, a tym bardziej rzeczywistych wykopalisk na dużą skalę. Dlatego Isimila Stone Age Site wciąż budzi ogromne zainteresowanie archeologów, a naukowcy mają więcej pytań niż odpowiedzi o życie dawnych ludzi mieszkających w Isimila.

Jak powstały kolumny Isimila?

Proces powstawania filarów jest dobrze zbadany i zrozumiały dla specjalistów. 300 000 – 400 000 lat temu na obszarze dzisiejszego kanionu istniało jezioro z zasilającymi je strumieniami. Klimat w tej części Afryki zmieniał się jednak i stawał coraz suchszy. Jezioro stopniowo wysychało, a woda powoli wypłukiwała skałę. Miększe warstwy kruszyły się, pozostawiając filary z twardszego materiału geologicznego. Równolegle zachodziły 2 procesy: erozja oraz transport materiału i jego późniejsze osadzanie w innym miejscu. Tak powstawały wymycia, wąwozy i doliny.

Gdy jezioro całkowicie wyschło, korongo zaczęło podlegać działaniu wiatru, który ścierał wcześniej uformowane grzbiety i łuki piaskowca. Wiele ich fragmentów stopniowo się zawaliło. Tak powstały wolnostojące filary – skała wokół nich została wypłukana, skruszona i zwietrzała. Proces oczywiście nadal trwa, ale jest na tyle powolny, że te niezwykłe naturalne rzeźby będzie można obserwować jeszcze przez wiele pokoleń.

Dziś obszarem korongo w Isimila zarządza Tanzania National Parks Administration. Przyjeżdżają tu odwiedzający, którzy chcą zobaczyć na własne oczy ten naturalny fenomen: wspaniałe kolumny z piaskowca stojące na dnie dawnego jeziora, wyschniętego tysiące lat temu.

Spacer po Isimila Stone Age: jak wygląda wycieczka?

Po 15-minutowej jeździe na południe od Iringi skręca się przy znaku prowadzącym do Isimila Stone Age Site and Natural Pillars. Prosta droga wzdłuż pól prowadzi bezpośrednio do muzeum o tej samej nazwie. Wystawiono w nim kilka przykładów dawnych narzędzi kamiennych i żelaznych, a także współczesne wyroby lokalnej sztuki plecionkarskiej, uznawanej za jeden z charakterystycznych elementów kultury ludu Hehe, mieszkającego w tym regionie.

W muzeum znajdują się fotografie pokazujące życie i rzemiosło Hehe. Część ekspozycji poświęcono wojnie partyzanckiej Hehe przeciwko niemieckim kolonistom w latach 90. XIX wieku. Niemcy brutalnie tłumili bunty niepokornych ludów południa ówczesnej Niemiecka Afryka Wschodnia była nazwą niemieckiej kolonii w Afryce, obejmującej terytoria dzisiejszej Tanzanii, Mozambiku, Burundi i Rwandy. Istniała w latach 1885–1918, po czym Niemcy, pokonane w I wojnie światowej, wycofały się z regionu, przekazując terytoria kolonialne pod protektorat Wielkiej Brytanii, bardziej elastycznej w relacjach z miejscową ludnością. W odpowiedzi Hehe organizowali skuteczne ataki, a raz nawet zdobyli fortecę z bronią, zabijając kilkuset Niemców. Wojną partyzancką dowodził wódz Mkwawa, uznawany w Tanzanii za bohatera narodowego. Co ciekawe, samo miasto Iringa, położone w pobliżu Isimila, zostało założone przez niemiecką armię właśnie po to, by tłumić opór Hehe.

W muzeum Isimila Stone Age Site znajduje się także kilka plansz opowiadających o historii badań geologicznych prowadzonych w Isimila w pierwszej dekadzie XXI wieku, a także informacje o ewolucji człowieka w epoce kamienia. W tym okresie ukształtował się Homo sapiens, współczesny gatunek człowieka, dlatego naukowców tak bardzo interesuje zrozumienie procesów ewolucyjnych, które zachodziły tutaj.

W muzeum odwiedzający wynajmują przewodnika, z którym wyruszają do kamiennych wież w niecce wyschniętego jeziora – bez niego łatwo zgubić drogę.

Przewodnik poprowadzi cię z muzeum do kanionu, po drodze pokazując dużą kolekcję kamiennych narzędzi znalezionych w dawnej osadzie i wystawionych pod osobnym, niewielkim zadaszeniem. Następnie trasa prowadzi do początku szlaku biegnącego dnem korongo. Droga z muzeum do punktu startowego zajmuje 15–20 minut.

Szlak zaczyna się zejściem do kanionu pod liniami energetycznymi. Już tutaj filary z piaskowca robią duże wrażenie. Mają fantazyjne kształty, a w skale widać poszczególne warstwy, dzięki którym geolodzy odczytują historię ich powstawania. Niektóre filary przypominają wolnostojące ściany, inne mają otwory na wylot, pozwalające lepiej zrozumieć działanie erozji.

Szlak dnem korongo tworzy pętlę, więc po zatoczeniu koła wychodzi się mniej więcej w miejscu rozpoczęcia trasy. Nawet dziś dnem kanionu płynie woda. Szerokość i głębokość strumienia zależą od pory roku – w miesiącach deszczowych wody jest więcej, a w niektórych miejscach trzeba przechodzić przez strumienie po kamieniach.

Po drodze przewodnik opowiada o historii powstania tego miejsca oraz o dokonanych tu znaleziskach. Wąwozy o wysokich ścianach tworzyły dogodne naturalne zamknięcie, do którego można było zaganiać i otaczać zwierzynę. To mogło być jednym z powodów, dla których dawni ludzie wybrali to miejsce na osadę. Najprawdopodobniej przyszłe wykopaliska przyniosą tu jeszcze wiele interesujących odkryć.

Cały spacer zajmuje od 1 do 3 godzin, zależnie od tempa marszu. Najlepszą porą na odwiedzenie korongo w Isimila są godziny poranne, gdy słońce nie stoi jeszcze wysoko, a upał nie jest zbyt dokuczliwy. Choć w kanionie rosną krzewy, a nawet niewielkie drzewa, nie dają wiele cienia.

Misterne struktury filarów
Misterne struktury filarów
Ściana z piaskowca
Ściana z piaskowca

Przy okazji warto zajrzeć do ciekawego muzeum w centrum Iringi – Iringa Boma. To piękny budynek z kamienia i cegły, z dachem krytym dachówką, wzniesiony w 1914 roku. Można spędzić tam trochę czasu, oglądając eksponaty opowiadające o historii miasta i regionu. Miłośników historii zainteresują liczne plansze z fotografiami i mapami pokazującymi życie ludu Hehe. Samo muzeum zajmuje 3 niewielkie sale, ale jak na realia prowincjonalnej Tanzanii jest bardzo treściwe i interesujące.

W Iringa Boma zobaczysz starą niemiecką broń, w tym armatę stojącą przy wejściu do muzeum, a także przedmioty codziennego użytku: tradycyjne ręczniki, drewniane moździerze z tłuczkami do ręcznego mielenia mąki, naczynia kuchenne i oczywiście kalabasę, czyli tradycyjne naczynie z wysuszonej tykwy. Są tu również kamienne narzędzia z pobliskiej dawnej osady, a nawet miniaturowe filary Isimila. Muzeum opowiada także o Parku Narodowym Ruaha i okolicach Iringi.

Samo miasto jest bardzo piękne i warto poświęcić mu co najmniej 1 dzień. Historyczne centrum zachowuje pamięć o niemieckim dziedzictwie: można odwiedzić dawny niemiecki targ, stację wojskową i zadbany cmentarz wojskowy. Są tu także autentyczne tanzańskie obiekty architektury i kultury: główna ulica z wieżą zegarową, charakterystyczną dla miast Tanzanii, pomniki poświęcone II wojnie światowej oraz Powstanie Maji Maji było buntem rdzennych plemion w latach 1905–1907 przeciwko niemieckim kolonialistom, którzy prowadzili politykę brutalnego wyzysku i ucisku miejscowej ludności w Afryce Wschodniej. Słowo „maji” oznacza w języku suahili „wodę” – według zapewnień popularnego lokalnego medium magia maji-maji, czyli woda z olejem rycynowym i ziarnami prosa, miała zamieniać niemieckie kule w wodę. Magia nie zadziałała, powstanie zostało krwawo stłumione przez niemiecką armię, a miejscową ludność później wyniszczył głód, który według niektórych szacunków pochłonął nawet 300 000 osób. a także bardzo ważny lokalny monument zwany Kitanzini – miejsce z drzewem, na którym Niemcy wieszali najbardziej niepokornych wojowników Hehe, aby zastraszyć pozostałych mieszkańców. Jednak nawet poza obiektami wojskowymi Iringa jest pełna ciekawych miejsc i pięknych widoków. Miasto leży na wzgórzach, a patrzenie na dachy domów i ulice rozchodzące się w różnych kierunkach sprawia prawdziwą przyjemność.

Wokół miasta rozsianych jest jeszcze wiele atrakcji przyrodniczych i kulturowych, które wskazuje mapa w muzeum Iringa Boma. Wizytę w kanionie Isimila można połączyć z postojem w Irindze. Taka podróż zyskuje wtedy szerszy kontekst, a kamienne filary na dnie dawno wyschniętego zbiornika stają się mocnym akcentem wyprawy na południe Tanzanii, w serce Afryki Wschodniej, gdzie rodzaj ludzki rozpoczął kiedyś swoją historię.

Opublikowano 19 listopada 2023
Standardy redakcyjne

Wszystkie treści Altezza Travel powstają przy udziale ekspertów i po rzetelnym researchu, zgodnie z naszą polityką redakcyjną.

O autorze
Yurii Bogorodskiy

Yurii, etatowy badacz i autor w Altezza Travel, mieszka w Tanzanii od 2019 roku. Poznał wiele mniej uczęszczanych miejsc w kraju, w tym Parki Narodowe Kitulo i Rubondo, Jezioro Wiktorii, Zanzibar oraz liczne stanowiska historyczne, przyrodnicze i archeologiczne.

Przeczytaj biografię
Dodaj komentarz
Dziękujemy za komentarz!
Pojawi się na stronie po weryfikacji
Jeśli masz pytania, zawsze możesz napisać do nas na WhatsAppie

Chcesz dowiedzieć się więcej o wyprawach w Tanzanii?

Skontaktuj się z naszym zespołem. Znamy najważniejsze miejsca w całej Tanzanii. Nasi konsultanci wypraw, pracujący u podnóża Kilimandżaro, chętnie podpowiedzą i pomogą zaplanować podróż dopasowaną do Ciebie.

Zobacz więcej ciekawych artykułów

Gotowe
Otrzymaliśmy Twoje zapytanie
Jeśli chcesz porozmawiać teraz z naszym zespołem, kliknij poniżej, aby napisać do nas na WhatsApp
Ups!
Przepraszamy, coś poszło nie tak...
Skontaktuj się z nami przez czat online lub WhatsApp – chętnie pomożemy.
Planujesz podróż do Tanzanii?
Jesteśmy tu, żeby pomóc
RU
Preferuję:
Klikając „Wyślij”, akceptujesz naszą Politykę prywatności.