W tym artykule przyglądamy się liczbie zgonów podczas wypraw na Kilimandżaro i wskazujemy ich główne przyczyny. Jak niebezpieczne jest wejście na Kilimandżaro w porównaniu z innymi szczytami Korony Ziemi? Czy istnieją oficjalne dane o śmiertelności i czy z czasem góra staje się mniej, czy bardziej niebezpieczna?
Kilimandżaro wznosi się na 5 895 m n.p.m. Leży w Afryce Wschodniej, na terenie Tanzanii, w chronionej strefie parku narodowego. Administracja parku nadzoruje wszystkie wyprawy i utrzymuje infrastrukturę na górze. Nie publikuje jednak szczegółowych raportów dotyczących wejść i nie ujawnia danych o śmiertelności. Dlatego nie istnieją oficjalne statystyki zgonów na Kilimandżaro.
Jako operator wypraw na Kilimandżaro pracujemy tu od ponad 10 lat. Zebraliśmy własne statystyki dotyczące podróżnych, którzy wchodzili z nami na górę – łącznie to ponad 20 000 osób, ponieważ Altezza Travel jest . Mamy też dostęp do części niepublicznych informacji, które zestawimy z otwartymi danymi. Wszystko to pomoże odpowiedzieć na pytania o zgony podczas wejść na Kilimandżaro.
Ile osób umiera na Kilimandżaro?
Najpierw przedstawiamy znane fakty i liczby dotyczące zgonów na Kilimandżaro oraz najważniejsze wnioski z tego artykułu.
W ciągu ostatnich 6 lat średnio rocznie wyruszało, by zdobyć Kilimandżaro. Śmiertelność wśród turystów wynosi 0,02%. Średnio każdego roku na Kilimandżaro umiera 10 osób. W niektórych latach liczba ta może być nieco wyższa, jeśli uwzględnić osoby, których nie ewakuowano z góry, oraz tych, którzy nie szukali pomocy medycznej w Tanzanii. Główne przyczyny zgonów na Kilimandżaro to wysokogórski obrzęk płuc i mózgu, czyli ciężkie formy choroby wysokościowej. Obrzęk płuc odpowiada średnio za 76% przypadków śmiertelnych. Dochodzi do niego przy zbyt szybkim podejściu. Występuje częściej, gdy wybierane są krótkie programy wejścia na Kilimandżaro, trwające mniej niż 6 dni.
W kolejnych częściach znajdziesz więcej szczegółów: aktualne statystyki oraz wnioski lekarzy, którzy badali osoby szukające pomocy medycznej po wyprawie na Kilimandżaro lub przypadki zakończone śmiercią. Dokładniej wyjaśnimy mechanizm powikłań zdrowotnych prowadzących do zgonu. A co najważniejsze dla osób planujących wejście na Kilimandżaro, podamy zalecenia, jak nie znaleźć się w tragicznych statystykach. Przez 10 lat pracy żaden klient nie zmarł podczas wypraw Altezza Travel.
Zacznijmy od historii najbardziej nietypowych zgonów na Kilimandżaro.
Znane przypadki śmierci na Kilimandżaro
Istnieje sporo zapisów o wspinaczach, którzy zmarli na Kilimandżaro podczas wypraw. Najczęstsze przyczyny to choroba wysokościowa, ostra choroba górska, zawały serca, powikłania chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca, oraz czynniki towarzyszące, które mogą odegrać tragiczną rolę – hipotermia i odwodnienie.
Nie będziemy wymieniać typowych przypadków. Skupimy się na rzadszych przyczynach śmierci na Kilimandżaro, zaczynając od 2 niemal nieznanych katastrof lotniczych.
Mniej znane katastrofy lotnicze z 1935 i 1978 roku
20 kwietnia 1935 roku prywatny samolot Farman 359 rozbił się na stokach Kilimandżaro. Leciał międzynarodową trasą z Madagaskaru do Francji, a dokładniej na odcinku między Moshi w Tanzanii a Dżubą w Sudanie Południowym. Maszynę pilotowały 2 osoby: właściciel-pilot oraz drugi pilot. Krótko po starcie z Moshi samolot wpadł podczas burzy w prąd zstępujący i uderzył w górę. Drugi pilot odniósł lekkie obrażenia, ale właściciel, Maurice Finat, zginął.
15 sierpnia 1978 roku doszło do kolejnej katastrofy, dla której nie ma oficjalnych zapisów. Wiadomo, że tragedia dotyczyła pasażerów samolotu Piper PA-32-300 Cherokee Six lecącego czarterem. Lekki jednosilnikowy samolot zderzył się z drzewem na północno-wschodnim stoku Kilimandżaro i rozbił się. Prawdopodobnie w zbiorniku było za mało paliwa. Informowano także o złych warunkach pogodowych. Zginęło wszystkich 7 osób na pokładzie: pilot, 4 włoskich turystów, 1 Niemiec i 1 Kenijczyk.
Największa katastrofa lotnicza w Tanzanii
Największy pojedynczy wkład w statystyki śmiertelności na Kilimandżaro nie był związany z wyprawą, lecz z katastrofą samolotu.
18 maja 1955 roku pasażerski Douglas DC-3 linii East African Airways rozbił się o Kilimandżaro. Leciał między Dar es Salaam a Nairobi, stolicą Kenii. Na pokładzie było 16 pasażerów i 4 członków załogi, w tym kapitan Jack Quirk. Był to jego 11. lot na tej trasie. Towarzyszył mu drugi pilot, pierwszy oficer Michael Cairncross, który leciał tą trasą już 26 razy.
Dzień był pochmurny, dlatego piloci prowadzili lot na wysokości 3 200 m częściowo według widoczności, a częściowo według przyrządów. Samolot leciał bezpośrednio z Dar es Salaam do Nairobi, a na jego trasie stało niebezpieczne, wysokie na 5 895 m Kilimandżaro. Dla tego lotu istniały 2 trasy: bezpośrednia i alternatywna, wówczas stosunkowo nowa. Piloci, nieznający tej drugiej, wybrali trasę bezpośrednią i planowali ominąć górę, gdy będzie to konieczne. Po dochodzeniu uznano, że kapitan odpowiadał za wybór trajektorii prowadzącej zbyt blisko Kilimandżaro.
Gdy samolot nie dotarł do Nairobi o planowanej godzinie, a załoga nie nawiązała kontaktu, ogłoszono alarm i rozpoczęto akcję poszukiwawczą.
4 dni później wrak znaleziono na południowo-wschodnim stoku Mawenzi, drugiego z 3 wulkanów Kilimandżaro. Dochodzenie wykazało, że 18 maja o 12:25 samolot, lecąc na wysokości około 4 630 m, zboczył z kursu i uderzył w zbocze, po czym natychmiast eksplodował. Szczątki maszyny i ciała ofiar osunęły się kilkaset metrów w dół. Zginęło wszystkich 20 osób na pokładzie.
Ta katastrofa lotnicza pozostaje największą w Tanzanii pod względem liczby ofiar. Szczątków zmarłych nigdy nie pochowano. Kilimanjaro Mountain Club zorganizował kilka lat później poszukiwania ciał, ale odnaleziono jedynie część kości. Wspinacze nie odwiedzają tego rejonu; jest mało znany, a niżej rozciąga się las deszczowy.
Zaginięcie 24-letniego Amerykanina na Kilimandżaro:
Michael Sullivan podróżował samotnie i postanowił szybko wejść na najwyższą górę Afryki. Był w długiej podróży: zaczął w Europie, odwiedził kraje Bliskiego Wschodu, a następnie przez północną Afrykę, wzdłuż Nilu, dotarł pod Kilimandżaro. Jego wyprawa, rozpoczęta w 1971 roku, obfitowała w wydarzenia: liczne spotkania, obserwację wojen domowych w Afganistanie i Sudanie Południowym, choroby tropikalne oraz spontaniczną decyzję o wejściu na „dach Afryki”.
W kwietniu 1972 roku trwała długa pora deszczowa, tradycyjnie przypadająca w północnej Tanzanii od połowy marca do początku czerwca. Mimo ostrzeżeń przed niebezpiecznym przedsięwzięciem Sullivan zdecydował się wyjść w góry przy złej pogodzie i bez odpowiedniego sprzętu. Całkowicie nieprzygotowany, na początku kwietnia rozpoczął ryzykowną wyprawę. Wygląda na to, że ruszył w pobliżu dzisiejszej trasy Umbwe. W tamtym czasie park narodowy jeszcze nie istniał, a wyprawy na Kilimandżaro nie były nadzorowane.
Gdy Sullivan po kilku dniach nie wrócił, zorganizowano wyprawę poszukiwawczą, ale nie znaleziono żadnego śladu. Kolejne próby, także z użyciem samolotów, również nie przyniosły skutku. Dopiero we wrześniu tego samego roku inni wspinacze zauważyli jego ciało. Znajdowało się w pozycji siedzącej, jakby po prostu usiadł, by odpocząć. Dokładna przyczyna śmierci pozostaje nieznana.
Pogrzeb Michaela Sullivana odbył się rok później. Kenijscy wspinacze, którzy chcieli pozostać anonimowi, spełnili prośbę ojca Sullivana – wcześniej próbował on odnaleźć ciało syna, ale nie był w stanie wejść wystarczająco wysoko. Historię ostatniej podróży Sullivana można przeczytać w zbiorze listów „Love, Mike”.
Zaginięcie samolotu Piper PA-31 Navajo
1 listopada 1997 roku lekki dwusilnikowy Piper PA-31 Navajo wystartował z lotniska w Nairobi z ładunkiem, kierując się na Zanzibar. Samolot pilotował 1 pilot, na pokładzie nie było pasażerów. Maszyna nigdy nie dotarła na Zanzibar.
Przez cały następny miesiąc prowadzono oficjalne poszukiwania wzdłuż przypuszczalnej trasy w Kenii i Tanzanii, ale bez rezultatu. Samolot zniknął.
Prawie 6 lat później, w sierpniu 2003 roku, wrak PA-31-350 odnaleziono na Kibo, trzecim z 3 wulkanów Kilimandżaro, na wysokości 4 694 m n.p.m. To znacznie powyżej dopuszczalnego dla pilota pułapu 3 500 m. Nie opublikowano informacji o szczątkach pilota ani o ładunku.
Śmiertelny obryw skalny na Western Breach
6 stycznia 2006 roku tragiczne zdarzenie odebrało życie 3 wspinaczom. Spali w namiotach w Arrow Glacier Camp, nazwanym od lodowca, który kiedyś tam istniał. Zanik lodowca osłabił skalną ścianę Western Breach, zwiększając ryzyko obrywów. Tej nocy z urwiska spadło kilka dużych głazów i uderzyło w obóz. Kilka osób zostało rannych, a 3 wspinaczy zginęło.
Po tym wypadku trasa Western Breach została zamknięta na kilka lat. Później ponownie dopuszczono wyprawy, ale z ograniczeniami i po podpisaniu zrzeczenia się roszczeń wobec organizacji rangerów parku narodowego. Każdy, kto decyduje się wejść przez Western Breach, bierze na siebie pełne ryzyko.
Western Breach to częściowo zawalona ściana krateru wulkanicznego Kibo w centrum masywu Kilimandżaro. Przełom powstał w wyniku erupcji wulkanu i spływu lawy.
Katastrofa samolotu Cessna U206F
W listopadzie 2008 roku 4 turystów wyruszyło małym samolotem na widokowy lot nad Kilimandżaro. Plan zakładał przelot wzdłuż pasm górskich, a następnie nad kenijskim Parkiem Narodowym Amboseli. Na pokładzie byli włoski dentysta z żoną oraz druga para. Samolot pilotował doświadczony lotnik.
Podczas lotu w pobliżu Kilimandżaro maszyna trafiła na silny prąd powietrza schodzący od góry. Najpierw samolot został gwałtownie wyrzucony w górę, po czym szybko zaczął opadać. Zachmurzenie było wówczas gęste, więc pilot, próbując ustabilizować maszynę, nie widział ziemi. W tym momencie wspinacze na Kibo zobaczyli mały samolot wyłaniający się z chmur i lecący szybko w stronę siodła między Kibo a Mawenzi. Dopiero wtedy pilot dostrzegł ziemię, ale było już za późno. Samolot uderzył w górę i rozpadł się.
Wszyscy 4 pasażerowie zginęli na miejscu wskutek uderzenia. Pilot odniósł ciężkie obrażenia, ale przeżył dzięki szybko zorganizowanej akcji ratunkowej. Do katastrofy doszło na wysokości 4 370 m n.p.m.
Piorun uderza w doświadczonego alpinistę
W styczniu 2013 roku grupa prowadzona przez znanego alpinistę Iana McKeevera wchodziła na Kilimandżaro. McKeever był doświadczonym wspinaczem, miał na koncie kilka rekordów – zarówno brytyjskich, jak i światowych. Należał do niego rekord najszybszego wejścia na szczyty Korony Ziemi, ukończonego w .
Na Kilimandżaro pomógł ustanowić co najmniej 2 rekordy: wejście największej grupy, liczącej 145 osób, oraz wejście najmłodszego Europejczyka na szczyt – jego 10-letniego chrześniaka. McKeever wchodził na Kilimandżaro średnio 10 razy w roku, utrzymując 100% skuteczności swoich grup. Jego zespoły często podejmowały charytatywne wejścia w ramach Kilimanjaro Achievers Organization.
Na początku 2013 roku prowadził 20-osobową grupę na szczyt Kilimandżaro. 3. dnia wyprawy, w pobliżu Lava Tower, został trafiony piorunem i zginął na miejscu.
Śmierć wskutek spadającego głazu
We wrześniu 2015 roku amerykański mówca motywacyjny Scott Dinsmore wchodził na Kilimandżaro w ramach wyprawy. Dinsmore był znany z inspirowania ludzi do realizowania własnych celów i pracy na ich rzecz. W 2015 roku rozpoczął podróż dookoła świata; Tanzania była 20. krajem, który odwiedził – i niestety ostatnim.
6. dnia wyprawy, na wysokości 5 790 m n.p.m., Dinsmore podchodził pod wierzchołek „dachu Afryki”. Wtedy z góry spadł duży głaz, zabijając 33-letniego wspinacza. Ten śmiertelny obryw skalny dopisuje się do listy rzadkich, ale realnych zagrożeń na Kilimandżaro.
Ile osób umiera na Kilimandżaro każdego roku?
Według pośrednich doniesień na Kilimandżaro umiera rocznie średnio od 3 do 10 wspinaczy. Niektóre strony poświęcone Kilimandżaro podają liczbę 6–7 wspinaczy, ale bez pełnych statystyk. W śledztwach dziennikarskich pojawiała się liczba 10 turystów rocznie, przywoływana odpowiednio przez niemiecki Der Spiegel i brytyjski The Times w 2006 i 2008 roku. Wiadomo też, że nie wszystkie zgony związane z wyprawami na Kilimandżaro trafiają nawet do tych nieoficjalnych statystyk. Jeśli ktoś zachoruje na górze, zostanie ewakuowany, a później umrze w szpitalu lub w innym miejscu, zwykle nie jest liczony w tych danych.
Dodatkowo zgony tragarzy i przewodników, którzy towarzyszą każdej wyprawie i odpowiadają za transport sprzętu, według doniesień zdarzają się 2 razy częściej niż wśród turystów – około 20 rocznie. Ta liczba może być wyższa, ponieważ tragarze często chorują podczas wypraw i leczą się w domu, gdzie dalszy przebieg choroby nie jest monitorowany. W takich okolicznościach trudno ustalić dokładną przyczynę śmierci.
W tych statystykach niepokoją 3 kwestie: ich nieoficjalny charakter, wiek danych oraz niejasne okoliczności medyczne zgonów. Pierwszy problem jest nieunikniony – jeśli administracja parku narodowego prowadzi wewnętrzny rejestr zgonów, nie publikuje raportów. Wygląda na to, że zarząd nie chce odstraszać podróżnych ponurymi statystykami. Uważamy jednak, że przejrzystość i zrozumienie przyczyn śmiertelności dają większe poczucie bezpieczeństwa. Dlatego spróbujemy przeanalizować wszystkie dostępne dane.
Do medycznej analizy przyczyn śmierci wrócimy później. Pomoże ona zrozumieć, na co dokładnie umierają ludzie, a więc także wskazać, kto jest w grupie ryzyka. Najpierw zajmijmy się możliwą nieaktualnością danych. Dysponujemy informacjami z wewnętrznych źródeł – aktualnymi statystykami dotyczącymi turystów na Kilimandżaro z ostatnich 6 lat. Wiedząc, że w podejściu do organizacji wypraw w ciągu ostatnich 20 lat, przeniesiemy historyczne wskaźniki zgonów na najnowsze dane, aby uzyskać aktualny poziom śmiertelności na Kilimandżaro.
Ile osób wyrusza na wyprawy na Kilimandżaro? I ile umiera na górze?
W 2008 roku, do którego odnosili się dziennikarze Der Spiegel i The Times, na Kilimandżaro wyruszyło 45 000 turystów. Przyjmując maksymalną liczbę zgonów, wskaźnik śmiertelności wśród turystów wyniósłby .
Osobnych obliczeń wymagają tragarze i przewodnicy pracujący na górze. Średnio na 1 wspinacza przypada 3–4 członków zespołu wsparcia. Maksymalna liczba tragarzy na górze w ciągu roku wynosi więc 180 000 osób. Przy 20 zgonach odsetek ryzyka wyniósłby .
Spójrzmy teraz na nowe dane pokazujące w latach 2018–2023. Okres ten obejmuje 2 lata pandemii COVID, kiedy liczba zagranicznych turystów znacząco spadła, a w Tanzanii aktywnie zachęcano do turystyki krajowej. Po wyłączeniu tych lat średnia roczna liczba wspinaczy na Kilimandżaro wynosi . Przy ryzyku zgonu na poziomie 0,02% szacunkowo każdego roku mogłoby umierać 13 turystów.
Ilu turystów wchodzi na Kilimandżaro każdego roku?
Przyjęliśmy maksymalną liczbę zgonów, więc w niektórych latach rzeczywiste wartości mogą być niższe. Jeśli weźmiemy minimalną liczbę zgonów rocznie – 3 osoby – wskaźnik śmiertelności znacząco spadnie, do 0,00667%. Oznacza to, że w ciągu ostatnich 6 lat każdego roku mogło umierać średnio 4 turystów. Rzeczywista liczba mieści się więc w przedziale od 4 do 13, najpewniej około 10 wspinaczy.
Jaki jest wskaźnik śmiertelności na Kilimandżaro?
Czy Kilimandżaro jest trudniejsze niż Mount Everest?
Mount Everest nie jest najtrudniejszą górą do zdobycia na Ziemi, ale jako najwyższa jest najbardziej znana. Ma 8 848 m n.p.m. Istnieją różne podejścia do obliczania wysokości, o czym piszemy szerzej w artykule „Czy Everest naprawdę jest najwyższą górą świata?”
Mount Everest ma niższy niż wiele innych gór: Annapurna I (27,2%), K2 (22,8%), Nanga Parbat (20,75%), Dhaulagiri I (13,5%) oraz 5 kolejnych popularnych szczytów wśród wspinaczy. Wskaźnik śmiertelności na Mount Evereście wynosi . Przeczytaj nasz osobny materiał o tym, dlaczego ludzie umierają na Evereście, oraz o najbardziej znanych tragediach.
Która góra jest bardziej niebezpieczna: Kilimandżaro czy Everest?
Kilimandżaro i strefa śmierci
Strefą śmierci nazywa się wysokości powyżej 8 000 m n.p.m. Powyżej tej granicy zawartość tlenu w powietrzu spada tak bardzo, że człowiek nie może przebywać tam długo. Osoby pozostające na takich wysokościach bez dodatkowego tlenu doświadczają gwałtownego pogorszenia funkcji organizmu i umierają.
Na świecie jest 14 gór przekraczających 8 000 m wysokości. Everest jest wśród nich najbardziej przyciągający. Nie wszyscy wspinacze są w stanie przetrwać surowe warunki strefy śmierci, zwłaszcza gdy dochodzą czynniki takie jak lawiny. Dlatego stoki tych gór usiane są ciałami ludzi, którzy rzucili wyzwanie losowi. Na Dhaulagiri I i Annapurnie I znajduje się po około 60 ciał, na Nanga Parbat około 70, na Manaslu i K2 około 80, a na Evereście około 200. Z wielu powodów sprowadzenie ich w dół lub pochowanie na takiej wysokości jest fizycznie niemożliwe.
Czy na Kilimandżaro są ciała zmarłych?
Na Kilimandżaro również znajdują się ciała, ale jest ich znacznie mniej. Większość to pasażerowie samolotu Douglas DC-3, który w maju 1955 roku rozbił się o strome urwiska Kilimandżaro. Pojawiały się też doniesienia o zaginionych samotnych podróżnikach. Dziś ciała osób, które umierają podczas wypraw, są sprawnie ewakuowane.
Maksymalna wysokość Kilimandżaro to 5 895 m n.p.m. – tyle ma Uhuru Peak. Jak widać, „dach Afryki” leży znacznie poniżej ekstremalnych wysokości najbardziej niebezpiecznych gór świata. Nie istnieje więc coś takiego jak strefa śmierci na Kilimandżaro. Problemy podobne do tych, z którymi mierzą się wspinacze na Evereście i innych ośmiotysięcznikach, nie występują na Kilimandżaro.
Czy na Kilimandżaro jest strefa śmierci?
Biorąc pod uwagę różnicę maksymalnych wysokości Kilimandżaro i Everestu, porównywanie poziomu zagrożenia nie jest do końca precyzyjne. Trafniejsze jest zestawienie wysokości głównego szczytu Kilimandżaro z bazami pod Everestem. Everest ma 2 bazy: południową w Nepalu i północną w Chinach. Wspinacze aklimatyzują się w nich przed rozpoczęciem wypraw szczytowych.
Porównanie wysokości Kilimandżaro i baz pod Mount Everestem
Wysokości powyżej 5 500 m uznaje się za ekstremalne, dlatego między bazami pod Everestem a szczytem Kilimandżaro istnieje wyraźna różnica odczuwalna dla organizmu. Na Evereście ta ekstremalna wysokość oznacza jednak początek wspinaczki, a na Kilimandżaro – jej koniec. Większość osób pozostaje na szczycie tylko przez kilka godzin, z wyjątkiem wypraw z noclegiem w kraterze na wysokości 5 730 m n.p.m.
Jakie są główne przyczyny śmierci na Kilimandżaro? Na czym polega niebezpieczeństwo tej góry?
W 2021 roku grupa lekarzy opublikowała badanie przeprowadzone w głównym centrum medycznym u stóp Kilimandżaro – . Obserwacje trwały 2 lata. Naukowcy śledzili obraz kliniczny chorób i zgonów u osób przyjętych do szpitala po wyprawach na Kilimandżaro.
Łącznie w ciągu 2 lat do KCMC przyjęto 62 wspinaczy. U 56 zdiagnozowano chorobę wysokościową, która występowała w 4 postaciach:
- ostra choroba górska (AMS)
- wysokogórski obrzęk płuc (HAPE)
- wysokogórski obrzęk mózgu (HACE)
- połączenie obu obrzęków.
Szczegółowo omawiamy objawy i rozwój wysokogórskiego obrzęku płuc oraz mózgu w artykule o przygotowaniu do wejść na dużej wysokości. W skrócie: są to ciężkie formy ostrej choroby górskiej, które bez ewakuacji z dużej wysokości mogą szybko doprowadzić do śmierci.
Lekarze odnotowali 21 zgonów w 2-letnim okresie obserwacji. Dobrze zgadza się to z naszymi obliczeniami rocznego wskaźnika śmiertelności na Kilimandżaro. Szacowaliśmy, że rocznie umiera około 10 turystów, o których śmierci wiadomo. Większość tragarzy i przewodników, rzadziej szukających pomocy medycznej, pozostaje w „szarej strefie” statystyk.
Większość zgonów nastąpiła podczas wypraw: 17 osób zmarło bezpośrednio na górze. Pozostałe osoby zmarły po przyjęciu do szpitala. Najczęstszą przyczyną śmierci był wysokogórski obrzęk płuc. Przyczyny zgonów na Kilimandżaro rozkładały się następująco:
- wysokogórski obrzęk płuc (HAPE) – 76% (16 przypadków)
- połączenie wysokogórskiego obrzęku płuc i mózgu – 14% (3 przypadki)
- choroba sercowo-płucna – 5% (1 przypadek)
- urazowe uszkodzenie mózgu – 5% (1 przypadek)
Jaka jest główna przyczyna śmierci na Kilimandżaro?
Średnia wysokość, na której pojawiały się objawy wysokogórskiego obrzęku płuc (HAPE), wynosiła 4 600 m n.p.m. Rozwój połączonego obrzęku płuc i mózgu zwykle ujawniał się średnio na wysokości 5 000 m n.p.m.
Kto dokładnie umiera na Kilimandżaro?
Spośród 21 zmarłych 19 było wspinaczami-turystami, a 2 tragarzami. Pod względem płci było to 20 mężczyzn i 1 kobieta, w wieku od 18 do 81 lat.
17 z 21 osób zmarło podczas wyprawy, bezpośrednio na górze. Stało się to na wysokościach od 3 800 do 5 895 m n.p.m. 2 osoby zmarły w hotelach w ciągu doby po zejściu z Kilimandżaro, a kolejne 2 w szpitalu KCMC. Jednocześnie większość osób, które zgłosiły się po pomoc medyczną do szpitala, zakończyła leczenie pomyślnie i została wypisana w lepszym stanie. W ciągu 2 lat było to 41 osób, czyli 66% wszystkich objętych badaniem. Trzeba podkreślić, że przy pogorszeniu zdrowia natychmiastowa ewakuacja i hospitalizacja mają kluczowe znaczenie.
Dlaczego na dużych wysokościach dochodzi do obrzęków narządów? Co dzieje się z organizmem podczas wejścia na Kilimandżaro?
Główną przyczyną wysokogórskiego obrzęku płuc jest szybkie wejście na wysokości powyżej 2 500–3 000 m n.p.m. Organizm nie ma wtedy wystarczająco dużo czasu, by przystosować się do wysokości. Co dzieje się w ciele człowieka? Od tych wysokości powietrze zawiera mniej tlenu. Płuca zaczynają go oszczędzać: zwężają naczynia krwionośne i kierują dostępny tlen do najważniejszych obszarów. Zwiększa to ciśnienie w tętnicach płucnych. Pod wpływem wysokiego ciśnienia i dużego obciążenia naczynia włosowate zaczynają przepuszczać płyn, który gromadzi się w płucach i coraz bardziej utrudnia oddychanie.
Co prowadzi do obrzęku płuc na Kilimandżaro?
Można temu stosunkowo łatwo zapobiec. Wystarczy przestrzegać prostych zasad, które Altezza Travel przekazuje wspinaczom:
- Podejście powinno być wolne, z umiarkowanym wysiłkiem podczas marszu.
- Aklimatyzacja organizmu musi przebiegać stopniowo.
- Zaleca się dzienne wyjścia aklimatyzacyjne na większą wysokość i nocleg niżej.
- Podczas wyprawy unikaj niepotrzebnego wysiłku, alkoholu i leków nasennych.
Dlaczego w statystykach jest tak wielu mężczyzn? Przyczyną może być większa masa ciała, wymagająca większej ilości tlenu, a także częstsze lekceważenie zaleceń zdrowotnych podczas wejścia. Wiele osób uważa, że stosunkowo niewielka wysokość Kilimandżaro i techniczna łatwość trasy pozwalają skrócić wyprawę. To „diabelska pułapka” „dachu Afryki”. Zdarza się też, że osoby czujące się źle na dużej wysokości postanawiają dotrzeć na szczyt za wszelką cenę, ignorując zalecenie zejścia. W takich okolicznościach kontynuowanie podejścia i zwiększanie obciążenia to najprostsza droga do śmierci na Kilimandżaro.
Obliczenia medyczne pokazują, że najbezpieczniejsze podejście do wejść na dużej wysokości zakłada nabieranie wysokości o 300–600 m dziennie oraz wystarczający odpoczynek dla lepszej aklimatyzacji. Wszystkie te zalecenia medyczne uwzględniamy w 7- i 8-dniowych programach wypraw Altezza Travel.
Jak nie umrzeć na Kilimandżaro
Wyjaśniamy, jak uniknąć poważnych powikłań podczas wyprawy na Kilimandżaro, które mogłyby doprowadzić do śmierci. Ponieważ samodzielne wejście na górę nie jest możliwe, najważniejszym zadaniem jest wybór odpowiedzialnego operatora. Na Kilimandżaro prawie nie ma firm, które nigdy nie odnotowały żadnego zgonu. Nawet najlepsi operatorzy, od dawna pracujący na górze i stosujący rygorystyczne procedury bezpieczeństwa, mają w historii przypadki śmierci turystów.
W naszej praktyce był tylko 1 śmiertelny incydent z udziałem turysty na górze – podczas charytatywnego festiwalu Wings of Kilimanjaro w 2019 roku, związanego z paralotniarstwem. Po zakończeniu wejścia kanadyjski sportowiec Justin Kyllo, doświadczony pilot paralotniowy, popełnił śmiertelny błąd podczas lotu. Za loty odpowiadała inna grupa organizatorów, a Altezza Travel nie uczestniczyła w tej części wydarzenia.
Wybór rzetelnego operatora
Na przykładzie Altezza Travel wyjaśniamy, na co zwrócić uwagę przy wyborze operatora planowanej wyprawy.
Odpowiedzialne firmy należą do KPAP (Kilimanjaro Porters Assistance Project), organizacji chroniącej prawa przewodników i tragarzy. W naszym artykule możesz przeczytać o KPAP i zaangażowaniu Altezza Travel oraz o tym, czym zajmuje się ta organizacja.
Przewodnicy i sprzęt
Dobra znajomość tras na Kilimandżaro, doświadczeni przewodnicy, nowoczesny sprzęt wysokiej klasy i uczciwe wynagrodzenie wszystkich członków zespołów górskich – wszystko to pokazuje, że firma traktuje bezpieczeństwo wypraw poważnie.
Przewodnicy Altezza Travel pracują z nami od 5–10 lat, a ich doświadczenie bywa jeszcze większe. Dobrze znają górę i potrafią opowiadać o jej historii oraz przyrodzie. Wszyscy nasi przewodnicy ukończyli kurs Wilderness First Responder, co oznacza, że potrafią prowadzić ewakuację w warunkach terenowych.
Badania medyczne, apteczki i tlen
Wybierając firmę, zwróć szczególną uwagę na przygotowanie medyczne wypraw. Wiedza ratowników, szybka pomoc i dostępne środki składają się na cenę życia na Kilimandżaro. Na tym nie można oszczędzać.
W Altezza Travel przez cały okres naszej pracy nie mieliśmy sytuacji awaryjnych podczas wypraw. Nasi przewodnicy pewnie stosują wiedzę w praktyce i ściśle przestrzegają procedur bezpieczeństwa.
2 razy dziennie każdy uczestnik grupy przechodzi kontrolę medyczną. Każda wyprawa ma w pełni wyposażone apteczki 2 typów: obozowe i taktyczne. Nie dopuszczamy do sytuacji, w której przewodnik nie ma pod ręką potrzebnych środków pomocy i podstawowych leków. Przeczytaj, jak Altezza Travel korzysta z apteczek w górach.
Każdy nasz zespół górski ma systemy tlenowe, które mogą być potrzebne wspinaczom do wsparcia aklimatyzacji i leczenia objawów choroby wysokościowej. Pod tym względem zawsze działamy zapobiegawczo, aby nie dopuścić do gwałtownego pogorszenia stanu podróżnych. Jesteśmy też gotowi szybko ewakuować osoby wymagające hospitalizacji. W tym celu współpracujemy z firmą śmigłowcową wspierającą ewakuacje.
Ponadto nasi przewodnicy uważnie monitorują stan każdego wspinacza, aby zapobiegać pogorszeniu zdrowia. Wiedzą dokładnie, co i kiedy zrobić, by poprawić sytuację. Regularnie przypominają wspinaczom najważniejsze zasady wejścia:
- Utrzymuj umiarkowane, komfortowe tempo
- Pij wystarczająco dużo wody
- Bierz udział w wyjściach aklimatyzacyjnych
- Jedz regularnie i odpowiednio
- Dbaj, by ciało i ubrania były ciepłe oraz suche
- Nie pomijaj kontroli medycznych
Osoby, które chcą wybrać rzetelnego operatora wypraw na Kilimandżaro, powinny przeczytać artykuł „Dlaczego warto wybrać Altezza Travel”. Wyjaśniamy w nim, co zrobiliśmy przez 10 lat pracy, aby osiągnąć rygorystyczne standardy bezpieczeństwa.
Nie będziemy wymieniać firm, których klienci zmarli, ponieważ byłoby to nieetyczne. Przypadki śmierci wspinaczy zdarzają się u niemal wszystkich czołowych operatorów. Zachęcamy jednak, by poważnie traktować zagrożenia, jakie Kilimandżaro stwarza dla osób nieprzygotowanych.
Wszystkie treści Altezza Travel powstają przy udziale ekspertów i po rzetelnym researchu, zgodnie z naszą polityką redakcyjną.
Chcesz dowiedzieć się więcej o wyprawach w Tanzanii?
Skontaktuj się z naszym zespołem. Znamy najważniejsze miejsca w całej Tanzanii. Nasi konsultanci wypraw, pracujący u podnóża Kilimandżaro, chętnie podpowiedzą i pomogą zaplanować podróż dopasowaną do Ciebie.
